Powiat Policki

(nie)Trzeźwy poranek na polickich drogach

26 lutego na terenie całego województwa prowadzone były działania pod nazwą „Trzeźwy poranek”.

Opublikowano

w dniu

Policjanci ruchu drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Policach oraz Komisariatu Policji w Mierzynie podczas akcji zbadali trzeźwość blisko 1500 kierujących. Niestety okazało się, że nie wszyscy zaczęli dzień na trzeźwo.

„Trzeźwy poranek” to kolejne działania podejmowane przez funkcjonariuszy, które mają na celu poprawę bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu drogowego. Ich głównym celem jest przebadanie jak największej liczby kierujących i wyeliminowanie z ruchu drogowego tych, którzy zdecydowali się wsiąść za kierownicę po alkoholu.

Funkcjonariusze tego dnia rozpoczęli działania od godziny 5:00. Przebadali blisko 1500 kierujących. Wśród nich znaleźli się i tacy, którzy zdecydowali się na jazdę po spożyciu alkoholu. Mundurowi podczas przeprowadzonych działań ujawnili trzech kierowców pod wpływem alkoholu. Jeden z nich, kierując samochodem osobowym chciał uniknąć kontroli i skręcił w boczną ulicę. Nie spodziewał się, że tam również stoją policjanci ruchu drogowego i sprawdzają trzeźwość. Okazało się, że mężczyzna znajdował się w stanie po użyciu alkoholu, a urządzenie pokazało blisko 0,5 promila w organizmie. Ponadto w trakcie prowadzonych kontroli, funkcjonariusze polickiej drogówki ujawnili dwóch nietrzeźwych rowerzystów, z których jeden miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie.

Policjanci przypominają, że nie ma taryfy ulgowej, dla tych, którzy po alkoholu wsiadają za kierownicę!

Siadając za kierownicę pojazdu zawsze jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i życie innych osób. Pamiętajmy o tym!

Zawartość alkoholu we krwi znacznie utrudnia panowanie nad pojazdem i często jest przyczyną wypadków, niejednokrotnie zakończonych śmiercią.

sierż. sztab. Katarzyna Leśnicka

Powiat Policki

Stop nieetycznym zbieraczom poroża

Poszukiwanie zrzutów staje się coraz bardziej popularne. Nie ma w tym nic nagannego, o ile zbieracze nie naruszają obowiązujących w lasach zasad, a przede wszystkim nie płoszą zwierząt. Od 23 lutego, Lasy Państwowe, także na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie, przeprowadzą akcję kontrolno-prewencyjną, która ma zapobiegać takim nieetycznym przypadkom.

Opublikowano

w dniu

Zrzutami nazywamy poroże zrzucane co roku przez zwierzęta jeleniowate – sarny, łosie i jelenie. Te ostatnie pozbywają się poroża właśnie na przełomie lutego i marca. To gratka dla poszukiwaczy. Wielu zbiera je do własnych kolekcji, niektórzy na sprzedaż. Cena zaczyna się od kilkudziesięciu złotych za kilogram, a za największe okazy płaci się dwu-, trzykrotnie więcej. Z poroży wytwarza się oryginalne przedmioty użytkowe i galanterię.

Niestety cześć osób w pogoni za znaleziskami zachowuje się nieodpowiedzialnie. Celowo tropiąc chmary jeleni, zmusza je do ciągłego przemieszczania się. Gruba pokrywa śnieżna, mróz i bardzo ograniczony dostęp do pożywienia to wystarczająco duże trudności dla zwierząt. Zmuszanie ich do ucieczki w takich warunkach, przepędzanie z bezpiecznych i zasobnych w karmę ostoi zakrawa na okrucieństwo.

Zdarzają się przypadki, gdy jelenie wypłaszane są petardami, a chciwy zbieracz „tropi” je quadem. Najprawdopodobniej taka właśnie była przyczyna tragedii w okolicach Ińska w zachodniopomorskim. Wypłoszona chmara przeszło 30 jeleni weszła na zamarznięte jezioro. Lód nie wytrzymał i mimo ofiarnej akcji strażaków 18 zwierząt utonęło.

– To niedopuszczalne, by zwierzęta padały ofiarą zachłanności – mówi Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych. – Ten przypadek skłonił nas do przyjrzenia się problemowi. W najbliższym czasie Straż Leśna przeprowadzi akcję, którą ma na celu przeciwdziałanie nieetycznym występkom.

Akcja o kryptonimie „Wieniec” (tak określa się poroże jelenia) będzie miała charakter ogólnopolski. Weźmie w niej udział ok. tysiąc strażników leśnych. Będą patrolować szczególnie te okolice, skąd pochodzą doniesienia o nieprawidłowym zachowaniu zbieraczy poroży. Chodzi o egzekwowanie zachowań zgodnych z przepisami. O wsparcie będzie proszona Państwowa Straż Łowiecka i Policja.

Celem nieetycznych zbieraczy są przede wszystkim jelenie. Ich krajowa populacja od kilku lat przekracza 200 tys. osobników i jest być może najliczniejsza w historii. Samce posiadają okazałe poroże – jedna tyka może ważyć nawet 5 kg. W trudnych, zimowych warunkach, zwierzęta gromadzą się w duże stada. Tropienie takich chmar na śniegu zwiększa szanse znalezienia zrzutów.

Jednak ciągłe nękanie takich stad nie tylko osłabia i stwarza zagrożenie dla zwierząt. To również potencjalne zagrożenie dla kierowców. Nietrudno o wypadek, gdy na śliską drogę wypadają zwierzęta, spłoszone przez zbieraczy poroży.

Czytaj dalej

Powiat Policki

Nie żyje kajakarz Aleksander Doba

W poniedziałek, 22 lutego, odszedł znany polski podróżnik i kajakarz Aleksander Doba. Jak poinformowała rodzina, 74-latek zmarł podczas zdobywania najwyższego szczytu Afryki – Kilimandżaro. „Z głębokim żalem zawiadamiamy, że dnia 22 lutego zmarł wielki kajakarz Aleksander Doba. Zmarł śmiercią podróżnika zdobywając najwyższy szczyt Afryki – Kilimandżaro spełniając swoje marzenia. Pogrążona w żalu żona, synowie, synowe i wnuczki” – czytamy na oficjalnym profilu Aleksandra Doby na Facebooku.

Opublikowano

w dniu

Ostatni wpis 

Ostatni wpis jaki pojawił się na profilu Doby, poświęcony był zapowiedzi filmu o nim samym „Happy Olo – pogodna ballada o Olku Dobie” . Wpis z 15 lutego informował także o planach kajakarza – zdobycia Kilimandżaro. 

Portal polsatnews.pl poznał szczegóły tej tragicznej sytuacji. Łukasz Nowak, założyciel Klubu Podróżników Soliści i organizator wyprawy na Kilimandżaro, w której brał udział podróżnik, opowiedział o ostatnich chwilach życia Doby. Przede wszystkim potwierdził, że Polak zdobył szczyt. Wszedł na najwyższą górę w Afryce w poniedziałek (22.02.), o godzinie 11.

Doba wchodził w towarzystwie dwóch doświadczonych przewodników. Po wejściu na szczyt mieli mu zrobić zdjęcie. – Przed wykonaniem zdjęcia poprosił o chwilę odpoczynku. Później stracił przytomność, a zaraz później funkcje życiowe – powiedział Nowak.

Wcześniej polski podróżnik czuł się dobrze, nie miał objawów choroby wysokościowej. Uczestnicy wyprawy podzielili się na podgrupy. Część zdobywców mijała Dobę, kiedy ten podchodził pod wierzchołek, rozmawiali z nim. – Mówił, że jest w świetnej formie, krzyczał „Afryka dzika” i że jest szczęśliwy – dodał założyciel Klubu Podróżników Soliści.

Osiągnięcia 

Aleksander Doba swoją przygodę z kajakarstwem turystycznym rozpoczął w 1980 r. W 1989 r. przepłynął Polskę „po przekątnej” – z Przemyśla do Świnoujścia, pokonując 1189 km. Ponadto wśród jego osiągnięć jest również samotne przepłynięcie Bałtyku „z Polic do Polic” w 80 dni, bez zawijania do zatok na dystansie 4227 km. Doba samotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki łącznie trzy razy. Po raz pierwszy wystartował ze stolicy Senegalu, Dakaru, 26 października 2010 r. na specjalnym kajaku „Olo”. Zbudowany został w stoczni Andrzeja Armińskiego. Po blisko 99 dniach i przebyciu 5394 km 2 lutego 2011 r. dotarł do Acarau w Brazylii. 

W czasie I Transatlantyckiej Wyprawy Kajakowej przebył ocean w najwęższym miejscu. Ponownie, 5 października 2013 r. wyruszył z Lizbony, aby przepłynąć Atlantyk w jego najszerszej części. 19 kwietnia 2014 r. dotarł na ląd w New Smyrna Beach na Florydzie. Na oceanie spędził wówczas 167 dni, pokonał trasę długości 12 427 km w dwóch etapach. Niestety niekorzystny wiatr na zachodnim Atlantyku wymusił zawinięcie na Bermudy. 3 września 2017 r. w Le Conquet we Francji zakończył trzecią podróż przez Atlantyk, którą rozpoczął 16 maja w Nowym Jorku. Tym razem płynął w stronę przeciwną – z Ameryki do Europy. Ponadto w 2015 roku Doba po głosowaniu na stronie internetowej „National Geographic” otrzymał tytuł „Podróżnika Roku 2015”. Godnym uwagi jest fakt, że podróżnik latał także na szybowcach i skakał ze spadochronem. 

Odznaczenia 

Ponadto został uhonorowany w 2015 roku Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Natomiast w rocznicę 100 lecia Niepodległości – Medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości. Wybory Samorządowe W 2014 r. kandydował do sejmiku województwa zachodniopomorskiego z listy Bezpartyjnych Pomorze Zachodnie, jednak nie uzyskał mandatu. W wyborach samorządowych w 2018 r. otrzymując 9217 głosów, uzyskał mandat radnego wojewódzkiego z listy KWW Bezpartyjni Samorządowcy, jednak tuż po wyborach zrezygnował z niego. 

Aleksander Doba urodził się 9 września 1946 r. Do 1975 mieszkał w Swarzędzu koło Poznania. Ukończył Politechnikę Poznańską, a w 1975 roku osiedlił się z rodziną w Policach.

Czytaj dalej

Powiat Policki

Ponad pół tysiąca “terytorialsów”

W miniony weekend odbyło się drugie w tym roku wcielenie nowych żołnierzy – ochotników do 14. Zachodniopomorskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Szesnastodniowe tzw. szkolenie podstawowe rozpoczęli ci, którzy nigdy dotąd nie mieli do czynienia z wojskiem. 14. Zachodniopomorska Brygada Obrony Terytorialnej liczy już ponad pół tysiąca żołnierzy liczy już. Właśnie trwa szesnastodniowe szkolenie podstawowe, które rozpoczęło 35 nowych żołnierzy. Jedna trzecia z nich to panie.

Opublikowano

w dniu

W szeregi brygady wstąpiło 35 osób. To głownie ludzie młodzi, ale wielu z nich już pełni służbę dla społeczeństwa: wśród nich są np. ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego czy Ochotniczej Straży Pożarnej a także harcerze. Pochodzą z całego rejonu województwa zachodniopomorskiego, zarówno z dużych aglomeracji takich jak Szczecin czy Koszalin, ale także niewielkich miejscowości jak Bobolice, Nowe Worowo, Marianowo, Sławno czy Bierzwnik.

– Cieszy mnie różnorodność ludzi, którzy wstępują w szeregi naszej brygady – mówi dowódca 14 ZBOT płk Tomasz Borowczyk. – Trafiają do nas uczniowie i studenci, ale także specjaliści w swoich dziedzinach i zawodach a także ratownicy. Będziemy starali się wykorzystywać ich doświadczenie i umiejętności a w zamian „odwdzięczymy” się atrakcyjnym szkoleniem. Brygada rośnie w siłę i jest coraz mocniejszym wsparciem dla mieszkańców Pomorza Zachodniego. Dla nich jesteśmy.

Przeczytaj też: Materiały antybakteryjne od Grupy Azoty, czyli większe bezpieczeństwo na co dzień

W ten sposób 14. Zachodniopomorska Brygada Obrony Terytorialnej, po 14 miesiącach od przyjęcia pierwszych żołnierzy, przekroczyła już liczbę pół tysiąca, liczy dziś dokładnie 516 terytorialsów – ochotników oraz ponad 70 żołnierzy zawodowych. 

Tradycyjnie już w 14 ZBOT wielu żołnierzy to kobiety. Tym razem stanowią aż 1/3 nowego zaciągu do zachodniopomorskich terytorialsów.

Jedną z nowych kobiet – żołnierzy jest szer Sandra Kostyra z Rzeplina k. Stargardu, uczennica klasy maturalnej w liceum w Kaliszu Pomorskim. Uprawia sport, gra w piłkę ręczną, po maturze planuje rozpocząć studia na kierunku logistyka.

– Do WOT namówił mnie mój nauczyciel historii, także żołnierz 14 ZBOT, szer. Konrad Chwastek. A ja już namówiłam kilka koleżanek z mojej wioski do wstąpienia do Wojsk Obrony Terytorialnej. Teraz czekają tylko, aż skończę szkolenie, opowiem im o swoich wrażeniach i wtedy one również zamierzają zostać „terytorialsami”. Na razie jestem zachwycona tym, czego tu doświadczam. Chciałabym trafić do batalionu w Choszcznie.

Nowi żołnierze reprezentują różne zawody, są wśród nich studenci, uczniowie, właściciele firm, osoby na stanowiskach kierowniczych, pracownicy administracji i pracownicy firm. 

Jednym z nich jest szer Jacek Kosmalski. Mieszka w Koszalinie, jest operatorem obróbki skrawaniem CNC. To pasjonat militariów, uczestniczy w zlotach militarnych, interesuje się historią po roku 1914. 

– Do WOT wstąpiłem, bo od lat pasjonuję się wojskiem a ta forma służby pozwala mi pogodzić wojsko z pracą zawodową. Bardzo mi się tu podoba, zajęcia są atrakcyjne, instruktorzy kompetentni, jest bardzo dobra, przyjacielska atmosfera.

Ich szesnastodniowe szkolenie dopiero się zaczęło. Potrwa do końca przyszłego tygodnia i zakończy się złożeniem uroczystej przysięgi wojskowej. W poniedziałek nowi żołnierze odbyli sprawdzian z w-f i uczyli się postaw strzeleckich. W najbliższych dniach szkolić się będą z taktyki wojskowej, będą mieli zajęcia z wychowania fizycznego, ratownictwa, przechodzić szkolenie strzeleckie a także z wojskowej musztry. Szkolenie odbywa się w Szczecinie – Podjuchach, na terenie koszar 14 ZBOT i przyległego ośrodka szkoleniowego.

Polecamy także:

Chemik w półfinale Pucharu Polski

Marszałek Województwa Zachodniopomorskiego zaprasza do udziału w konkursie „Granty sołeckie 2021”

Nowy wiadukt nad autostradą A6

Czytaj dalej
Reklama

Na czasie