Gmina Police

Jasienica: Odnaleźli łącznie 120 nagrobków

Za zgodą Urzędu Morskiego w Szczecinie Markowi Łuczakowi z Pomorskiego Towarzystwa Historycznego wraz z wolontariuszami, udało się wydobyć płyty lub fragmenty płyt, łącznie 120 nagrobków, które były zatopione przy linii brzegowej Odry. Fragmenty te przewieziono do lapidarium przy ul. Jana Kazimierza w Jasienicy.

Opublikowane

w dniu

Nagrobki pochodzą z terenu całego powiatu polickiego. Odnaleźliśmy fragment krzyża dziecka Rudolpha Ernsta Bagemühl, który urodził się 26 lutego 1875 roku w Ustowie. Był synem rolnika Christiana Friedricha Bagemühl i Marie Therese z d. Krause. Rudolf zm. 31 sierpnia 1876 roku w Ustowie, gdzie został pochowany. Znaleziono również nagrobek restauratora z Wąwelnicy – Michaela Mandelkow, który urodził się 8 lutego 1819 roku w Wąwelnicy (Wamlitz). Był synem gospodarza Johann Mandelkow i Christine z d. Hohnke, ożenił się z Elisabeth Schröder. Michael zmarł w Wąwelnicy 2 października 1884 roku.

Kompletna płyta nagrobna odnaleziona w Odrze należy do Bernharda Machera, ur. 10 września 1822 roku w Wolinie, zm. 12 maja 1890 roku w Mścięcinie. Bernhardt był restauratorem i cukiernikiem z Mścięcina, ożenił się z Auguste Simon z Mścięcina. Kolejny nagrobek należał do Dorothei Luise Kersten z d. Jesniter z Kurowa. Urodziła się ona w 1810 roku w Hoff-Damm. Była córką robotnika Michaela Jesnitera z Kurowa. Wyszła za maż za Johanna Kerstena z Kurowa. Dorothea Luise zmarła 23 lutego 1897 roku w Kurowie, pochowano ją na cmentarzu przykościelnym.

Foto: FB/Marek Łuczak

Odnaleziono również mnóstwo fragmentów płyt. Dzięki nieocenionej Christiane Karweik udało się z fragmentów zapisów zidentyfikować konkretne osoby. Wiemy na przykład, że fragment z inskrypcją: …rau u… / …mine Ru… / eb. Gollnow / 28. 11. 18…, należy do Anny Sophie Wilhelmine Rubbert z d. Gollnow. Wilhelmine urodziła się 28 listopada 1860 roku w Wołczkowie. Była córką restauratora Christiana Gollnowa i Wilhelmine Gollnow z d. Bröcker z Wołczkowa. 17 listopada 1887 roku w Grzepnicy (Armenheide) wyszła za mąż za handlarza mlekiem z Wołczkowa Friedricha Wilhelma Ferdinanda Rubberta (ur. 2 września 1858 roku w Neuhaus Kreis Randow, był synem budnika Carla Ludwiga Rubberta i Marie Christine Franziski Rubbert z d. Hondorf z Neuhaus Kreis Randow). Wilhelmine Rubbert zmarła 6 marca 1918 roku w Wołczkowie.
Brzeg Odry chcemy jeszcze sprawdzić kontrolnie przy niższym stanie wody, chociaż myślę, ze 80 procent wszystkich fragmentów z napisami udało się nam odnaleźć i zabrać do lapidarium – mówi Marek Łuczak z Pomorskiego Towarzystwa Historycznego. Pozostawione przy linii brzegowej kamienie to elementy konstrukcyjne kwater i podstawy bez inskrypcji. Wiele fragmentów będziemy jeszcze analizować, dzisiaj pracowaliśmy w wyjątkowo trudnych warunkach.

Foto: FB/Marek Łuczak

Cieszy fakt, że przenosząc te kamienie z Odry do lapidarium zachowujemy pamięć o dawnych mieszkańcach tych ziem, za każdym razem wiemy też o nich dużo więcej.

Wielu mieszkańców Jasienicy dziękowało za nasza pracę, ale myślę że to minimum, które my Polacy możemy zrobić, by okazać szacunek zmarłym niemieckim mieszkańcom tych ziem, skoro tego samego oczekujemy wobec polskich nagrobków na Litwie, Ukrainie i Białorusi – dodaje Marek Łuczak.

Gmina Police

W Policach przy ulicy Wojska Polskiego powstanie mural poświęcony Puszczy Wkrzańskiej

Łososie płynące w rzece, zazieleniona oranżeria czy kobieta w kwiatach pojawią się na ekologicznych muralach. Malowidła nie tylko upiększą elewacje w kilku zachodniopomorskich miastach, ale przede wszystkim – dzięki zastosowaniu farb fotokatalitycznych – pochłoną zanieczyszczenia. Wybrano wykonawców dla większości lokalizacji. Artyści powinni niebawem przystąpić do pracy.

Opublikowane

w dniu

W lutym br. ogłoszono konkurs, którego zadaniem było wyłonienie najciekawszych projektów. Wykonawców wybrano dla większości miejscowości. Wiemy zatem co pojawi się na ścianach obiektów w Goleniowie, Połczynie-Zdroju, Policach, Stargardzie i Wałczu. Przed konkursowym rozstrzygnięciem jest Szczecin. W tym przypadku potrzeba będzie jeszcze czasu, bowiem dwie konkursowe propozycje dla budynków Urzędu Marszałkowskiego przy ul. Piłsudskiego 40-42 nie współgrały z otoczeniem i nie spełniły oczekiwań.

Wkrótce w kolejnych zachodniopomorskich miastach pojawią się ekomurale. Będą one wizualną reklamą zielonego regionu, za który uważa się Pomorze Zachodnie. Malowidła urozmaicą nie tylko miejską przestrzeń, ale przede wszystkim spełnią rolę filtra powietrza, bo pochłoną zanieczyszczenia, jak spaliny samochodowe czy dym papierosowy – mówi marszałek województwa Olgierd Geblewicz.

W Policach mural będzie można zobaczyć przy ulicy Wojska Polskiego 51. Poświęcony zostanie Puszczy Wkrzańskiej. Obraz „Duch Puszczy”, który wykona Bakcyl Studio Zuzanna Podlewska, połączy w sobie motyw natury i kobiecości.

Ekomurale powinny pojawić się na elewacjach budynków podczas wakacji. Wszystko zależy od porozumień z artystami i przyjętych harmonogramów prac. Do wykonania malowideł użyte zostaną farby fotokatalityczne, które działają tak samo jak zadrzewiony skwer, neutralizując zanieczyszczenia. Badania naukowe potwierdzają skuteczność fotokatalizy i nanokryształów dwutlenku tytanu, które są składnikiem farby i pełnią funkcję katalizatora, przyspieszając rozkład szkodliwych substancji. Szacuje się, że 1 metr kw. redukuje 0,44 g tlenków azotu dziennie. Co więcej – farba wychwytuje nie tylko gazy, ale również drobnoustroje. Niszczy bakterie, wirusy, grzyby, a nawet nieprzyjemne zapachy. Jej wielką zaletą jest samooczyszczanie. Pomalowana powierzchnia nie wymaga częstego odświeżania czy mycia.

Czytaj dalej

Gmina Police

Czy wynagrodzenie i premie prezesów spółek miejskich są tajemnicą?

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Policach ponownie doszło do ostrzej dyskusji pomiędzy radnych Krystianem Kowalewskim a burmistrzem Polic, Władysławem Diakunem. Poszło o informację o wysokich nagrodach pieniężnych jakie mieli otrzymać prezesi spółek miejskich. Według niepotwierdzonych informacji prezesi mieli otrzymać 50 tysięczne nagrody, a prezes jednej ze spółek nawet 150 tysięcy.

Opublikowane

w dniu

Jak wygląda praca radnego, który musi się bawić z Urzędem w kotka i myszkę – zaczął swą wypowiedź podczas sesji, radny Krystian Kowalewski. Trzecią interpelację złożyłem o zmianę wynagrodzenia, o zmianę wynagrodzenia zmiennego, o premie. Otrzymywałem odpowiedzi, że nie mam żadnych zmian, że nie ma żadnych premii. Jednak pewne informacje są i coś jest na rzeczy. Zapytam więc Pana Burmistrza, za zeszły rok, w tym roku jaka była wysokość zmiennej uznaniowej części wynagrodzenia prezesów spółek komunalnych, z naciskiem na prezesa ZWiK?

W odpowiedzi wywiązała się dziwna dyskusja, w której radny Kowalewski dopytywał, „nie wie?”. W odpowiedzi uzyskał odpowiedź z sali „nie będzie odpowiadał”. Na co Kowalewski odpowiedział „nie mam więcej pytań”. Na koniec dyskusji radny Kowalewski ponownie zadał pytanie:

Ponawiam pytanie, niech burmistrz Diakun powie mieszkańcom Polic, czy to wynagrodzenie zmienne wynosiło zero złotych lub wynosiło ileś złotych, lub też nie ma pojęcia ile wynosi gdyż z jakiegoś powodu go to nie interesowało – zakończył Kowalewski.

Wywołany do tablicy, wyraźnie poddenerwowany, burmistrz Diakun odpowiedział:

W stosownym czasie powiem mieszkańcom Gminy o tym problemie – powiedział Diakun.

Na ripostę radnego Kowalewskiego nie trzeba było długo czekać.

Staram się być bardzo grzeczny w swoich wypowiedziach – mówił Kowalewski. Ale jak słyszę określenie w stosownym czasie, kiedy od dłuższego czasu próbujemy się dowiedzieć i piszemy kolejne interpelacje, to się pytam, kiedy będzie ten stosowny czas. Co oznacza ten stosowny czas? Według mnie, dla burmistrza nigdy nie będzie ten stosowny czas. Jest to zwodzenie opinii publicznej i zwodzenie mieszkańców.

W dyskusji, jaka się wywiązała wypowiedział się sam burmistrz Diakun oraz radni Grzegorz Ufniarz oraz radny

– To są pana odpowiedzi by mnie zdyskredytować – mówił burmistrz Diakun. Pan cały czas uprawia politykę a nie merytoryczną dyskusję. Ja to toleruję oczywiście, ale mieszkańcy wyrobią sobie na pewno opinię o pańskiej wypowiedzi.

Jako organ zewnętrzny nie podlegający burmistrzowi, nie czuję się zagrożony, tym, że burmistrz ukarze mnie w ten czy inny sposób – odpowiedział Kowalewski. To nie mnie burmistrz lekceważy, tylko mieszkańców, a lekceważenie mieszkańców to jest polityka. I to burmistrz prowadzi politykę, zamiast podać konkretną informację.

Do dyskusji dołączył radny Grzegorz Ufniarz, który wcześniej złożył interpelację w tej sprawie. Zdaniem Ufniarza, jest to temat, który jest publicznie dyskutowany w Policach.

Nawet jeśli jeden czy drugi prezes miałby mnie podać do sądu, to powiem, że według informacji jakie krążą po mieście, prezesi spółek otrzymali po 50 tysięcy złotych, a jeden prezes dostał 150 tysięcy złotych – mówił podczas sesji radny Ufniarz.

Dodał jednocześnie, że zadał to pytanie wprost, bowiem Kowalewski ma już sprawę w sądzie i nie chciał by radny Kowalewski pogrążał się bardziej. O przerwę podczas obrad, w związku z zaistniałą sytuacją poprosił radny Damian Walczak. Po krótkiej przerwie oświadczenie złożył burmistrz Władysław Diakun.

Interpelacje pana radnego Kowalewskiego i radnego Ufniarza w zakresie, o który pytają, zostały przekazane do spółek, ponieważ zgodnie z przepisami prawa, nie są one jawne – mówił burmistrz Diakun. Nie mogę ich ujawnić, bowiem złamałbym prawo.

Żenujące i w stylu w jakim jest w naszej gminie stosowany – odpowiedział Kowalewski. Proszę mi powiedzieć kto panu napisał taką opinię, bo według opinii prawników i prawodawstwa jest tak, że wynagrodzenie i składniki wynagrodzenia osób, które składają oświadczenia majątkowe, czyli w rozumieniu ustawy są funkcjonariuszami publicznymi, nie s a objęte tajemnicą, a są jawne. W związku z tym wprowadza pan świadomie mieszkańców Gminy i radnych w błąd. To prędzej czy później będzie ujawnione, a to że nie chce pan tego powiedzieć to jest skandal i świadczy o pana stosunku do mieszkańców i świadczy o tym, że traktuje pan gminą jako własny folwark.

Burmistrz Diakun nie skomentował tej wypowiedzi, oddając sprawę mieszkańcom Polic do oceny.

Do sprawy wrócimy wkrótce. Na nasze zapytanie, została bowiem udzielona nam taka odpowiedź:

„Odpowiadając na e-maila w sprawie ewentualnych zmian wszelkich składników wynagrodzeń członków zarządu spółek komunalnych, uprzejmie informuję, że w roku 2022 nie dokonano żadnych zmian w wysokości zarówno części stałej, jak i części zmiennej wynagrodzeń członków zarządu w żadnej spółce. Równocześnie informuję, że wynagrodzenia członków zarządu składają się tylko z tych dwóch ww. składników. Nie ma żadnych innych części wynagrodzeń.”

Pismo podpisała Barbara Olonko, Naczelnik Wydziału Wydział Działalności Gospodarczej Urząd Miejski w Policach.

Czytaj dalej

Gmina Police

Mieszkańcy Leśna Górnego przeciwni budowie kompostowni w ich miejscowości

Police to taka dziwna gmina, gdzie w strefie obszaru chronionego buduje się zakład utylizacji odpadów bio, a na terenie przemysłowym powstanie wkrótce teren rekreacyjny. Pytanie zasadnicze, kto będzie korzystał z tego terenu? W czwartek, 23 czerwca w Urzędzie Miejskim odbyło się spotkanie mieszkańców Leśna Górnego z władzami gminy i prezesem trans Netu. Mieszkańcy nie tylko Leśna Górnego protestują przeciwko planom rozbudowy zakładu przetwarzania odpadów bio.

Opublikowane

w dniu

Prace nad prawnym uregulowaniem problematyki uciążliwości zapachowej podejmowane są od wielu lat zarówno w kraju, jak i całej Unii Europejskiej. Wieloaspektowość tego problemu powoduje, że do chwili obecnej nie ma jednolitego prawodawstwa unijnego w tym zakresie, w formie dyrektywy lub wytycznych. Uciążliwość zapachowa to stan subiektywnego dyskomfortu odczuwanego przez człowieka w sferze fizycznej i psychicznej powodowany zapachem substancji wprowadzonej do powietrza. Uciążliwość zapachowa jest wynikiem oddziaływania źródeł emitujących związki odorowe, które są rozpoznawane przez receptory ludzkiego narządu węchu.

Funkcjonujący w Leśnie Górnym, Zakład Odzysku i Składowania Odpadów Komunalnych już jest uciążliwy dla mieszkanców tej miejscowości pod względem zapachów, robactwa, gryzoni oraz problemami z ciśnieniem wody, a także ruchu samochodów ciężarowych, które przejeżdżają przez wieś. Zwiększenie przerobu odpadów do 40 tysięcy ton rocznie, zwiększy te problemy 40-krotnie. Droga przebiegająca przez wieś nie jest przystosowana zwiększonego ruchu samochodów ciężarowych. Budynki są usytuowanej tuż przy drodze, brak jest jakichkolwiek osłon. Ruch samochodowy spotęguje już teraz będące korki na Głębokim i w Pilchowie. Już sam etap budowy będzie uciążliwy pod względem ruchu i hałasu.

 

Mieszkańcy Leśna Górnego nie wyrażają zgody na powstanie kompostowni w ich miejscowości, a tym samym na znaczne pogorszenie jakości życia, spowodowane uciążliwą działalnością tego typu zakładu, pod żadnymi warunkami. Podczas spotkania z władzami Gminy Police, na ręce burmistrza Diakuna złożyli protest podpisany przez kilkadziesiąt osób mieszkających w Leśnie Górnym czy też Pilchowa.

Zanim rozpoczęła się burzliwa dyskusja pomiędzy mieszkańcami Leśna Górnego a władzami Gminy Police, Adam Pacholik, prezes spółki Trans-Net pokazał prezentację, w której trakcie pokazywał jak wyglądać będzie instalacja do kompostowania bioodpadów oraz sam proces. Zdaniem Pacholika powstanie zakładu spowoduje zwiększenie ruchu samochodów ciężarowych, jednak w niewielkiej skali około 7 samochodów dziennie. Rocznie do Policko-Szczecińskiego Centrum Biorecyklingu ma trafić bowiem 40 tysięcy ton odpadów bio.

Przede wszystkim należy mówić, że inwestycja ma na celu poprawę warunków kompostowania odpadów już istniejącego zakładu – powiedział prezes Trans-Netu Adam Pacholik. Cała inwestycja jest w fazie koncepcji, a na tą chwilę wystąpiliśmy wraz z partnerami do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o wydanie zgody na powołanie spółki.

Argumentacja ta nie przekonała mieszkańców Leśna Górnego, którzy podkreślali przede wszystkim to, że w okolicy tej miejscowości znajduje się kilka składowisk odpadów.

Powoli się do tego przyzwyczailiśmy – mówi jedna z mieszkanek Leśna Górnego. Teraz zamiast likwidować wysypiska planuje się budowę kolejnego, większego. Wioska jest mała, my tu nie mamy chodników ani pobocza. Mimo zakazu samochody wiozące odpady do ZOiSOKu korzystają ze skrótu w tym również samochody Trans-Netu.

Zdaniem mieszkańców wioski, kiedy powstawał ZOiSOK mieszkańcom obiecywano różne przywileje. Z obietnic nie zostało nic, a na terenie miejscowości dzieci mają tylko „pseudo” plac zabaw.

Przez dwadzieścia lat, mimo obietnic nasza miejscowość nie otrzymała od gminy nic – mówiła jedna z mieszkanek Leśna Górnego. Teraz chcemy zmiany planu zagospodarowania tego terenu.

W petycji, która została podpisana przez około 100 osób przedstawiono, kilka lokalizacji kompostowni gdzie mieszkańcy sąsiadujący z kompostownią protestują przeciw odorom i innym niedogodnościami. Wśród wymienionych lokalizacji kompostowni jest Bydgoszcz, którą prowadzi spółka Remondis, ta sama, która będzie udziałowcem zakładu w Leśnie Górnym. W odpowiedzi na protesty, okoliczni mieszkańcy otrzymują zapewnienia, że zakład będzie niebawem modernizowany.

Mieszkańcy Leśna Górnego jak najbardziej popierają działania proekologiczne, jednak nie w swoim sąsiedztwie. Takie inwestycje powinny być planowane z dala od siedzib ludzkich, tak aby nie stwarzać zagrożenia dla mieszkańców i środowiska. Działalność kompostowni wiąże się nie tylko z uciążliwością zapachową, zagrożeniem robactwem, gryzoniami, a co za tym idzie możliwością przenoszenia chorób zakaźnych ale także zagrożeniem zanieczyszczania wód czy gleby. W swojej petycji mieszkańcy Leśna Górnego wskazali inne możliwe lokalizacje kompostowni, w miejscu w którym jej funkcjonowanie nie będzie uciążliwe dla otoczenia. Dlaczego w ogóle w tej sprawie władze Gminy Police nie wypowiedziały się? Dlaczego wspólnie z Powiatem Polickim nie zaproponowano terenu, na którym obecnie znajdują się zgromadzone opony, a który ma być zrekultywowany i przeznaczony na … teren rekreacyjny? Kto z tego miejsca będzie korzystał? Dla kogo ten teren? Teren rekreacyjny, którego brakuje np. w Leśnie Górnym.

Nikt nie będzie planował inwestycji, która jest niezgodna z przepisami ochrony środowiska – mówił podczas spotkania Witold Król, pełnomocnik burmistrza.

Oczywiście, że nikt tego nie uczyni. Problem w tym, ze w Polsce nie ma przepisów regulujących odory, więc nie ma mowy o ich złamaniu nawet gdyby śmierdziało. Trwają co prawda prace sejmowe nad taką ustawą, jednak nie wiadomo kiedy przepisy zostaną wdrożone. Osobną sprawą jest to, że ustawa ta ma dotyczyć ferm hodowlanych. Nic nie mówi się o kompostowniach.

Przyjmujemy państwa stanowisko – wielokrotnie powtarzał to zastępca burmistrza Pisański.

I w zasadzie to było najważniejsze podsumowanie. Stanowisko przyjęte, a zakład i tak powstanie, czy mieszkańcy leśna Górnego tego chcą czy też nie chcą. Mówienie o tak zwanych konsultacjach czy też rozmowach to mydlenie oczu mieszkańców Pilchowa, Leśna Górnego i Siedlic. Skoro podmioty uzgodniły wystąpienie o zgodę UOKiK, to nie dlatego by później z pomysłu utworzenia zakładu się wycofać. Wariantu B nie ma i nie będzie, bo władze Gminy patrzą na zyska a nie na mieszkańców, których ten problem dotknie. Mieszkańcy Leśna Górnego są już zmęczeni ciągłą walką z planowanymi inwestycjami w ich miejscowości, które wiążą się tylko z odpadami, ich składowaniem lub przetwarzaniem. Pytają się władz Polic, „dlaczego nie planuje się tu inwestycji mających przynieść korzyści dla mieszkańców?”. Mają żal do władz Polic, które przy kolejnej ważnej dla gminy inwestycji w Leśnie Górnym nie miały potrzeby spotkania się z mieszkańcami. Wyliczają mankamenty w swojej miejscowości, które powinno się usunąć. To brak pobocza przy drodze gminnej, brak ścieżki rowerowej, autobus jeżdżący co godzinę, gdzie inne miejscowości mają bezpłatną komunikację.

O tym, że poza pokazaniem nowego zakładu, przedstawiciele władz samorządowych nie byli przygotowani do spotkania, niech świadczy fakt, że nie zaproponowano nic poza słowami o interesie Gminy. Pokazano liczby obrazujące jakie korzyści dla Gminy będą z tytułu budowy zakładu. Już sam fakt wspominania ciągłego przez włodarzy Polic, że dzięki współpracy ze Szczecinem za spalanie odpadów Gmina płaci mniej, można przyjąć jako pewna forma „szantażu”, bowiem dla mieszkańców, utrata partnera samorządu Szczecina, mogłaby się wiązać ze wzrostem cen za odpady. Nie zaproponowano mieszkańcom Leśna Górnego na przykład postawienie tablic dźwiękochłonnych przy drogach, które by zniwelowały hałas jadących ciężarówek.

Policko-Szczecińskie Centrum Biorecyklingu mają utworzyć Przedsiębiorstwo Użyteczności Publicznej Trans-Net, Zakład Unieszkodliwiania Odpadów w Szczecinie oraz Remondis Szczecin. Szacowane nakłady inwestycyjne (bez działki) mają wynieść około 69 milionów złotych.

Czytaj dalej
Reklama

Na czasie