Sport

Tylko remis Chemika

Żółtozieloni od początku spotkania rzucili się na gospodarzy sobotniego spotkania. Już w 4 i 6 minucie powinni objąć prowadzenie. Doskonałych okazji nie wykorzystali Mikołaj Midzio i Sebastian Rudnik.

Opublikowano

w dniu

Wreszcie w 10 minucie spotkania w zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do Mikołaja Midzio a ten strzałem po ziemi pokonał golkipera Mieszko. Chwilę później po rzucie rożnym na 2:0 mógł podwyższyć Rudnik. Jednak jego strzał z główki trafił w słupek. Żółtozieloni w pełni kontrolowali przebieg spotkania i wydawało się że kolejne bramki dla naszej drużyny to tylko kwestia czasu. Niestety nasz zespół seryjnie marnował doskonałe okazje, które sobie stwarzał. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część spotkania stuprocentowej okazji nie wykorzystał Sebastian Rudnik, który dostał podanie od Bartosza Ławy wpadł w pole karne i mając przed sobą już tylko bramkarza gospodarzy trafił prosto w niego.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Wprawdzie gospodarze próbowali kleić jakieś sytuacje jednak nasza obrona nie pozwalała na wiele gospodarzom. W 48 minucie po kolejnym rzucie wolnym i wrzutce Bartka Ławy do pustej bramki z 4 metra nie trafił Mikołaj Midzio. Kolejną szansę na podwyższenie wyniku miał Natan Konik. Strzał naszego skrzydłowego z największym trudem obronił jednak bramkarz gospodarzy. Chwilę później na strzał zza pola karnego zdecydował się Bartosz Białek ale jego strzał zatrzymał się na słupku bramki Mieszko.

Kiedy wydawało się, że nasza drużyna wywiezie komplet punktów. Mieszko przeprowadził akcję, po której w polu karnym zawodnika gospodarzy faulował Hubert Siluk. Sędzia główny nie miał innego wyjścia jak wskazać na 11 metr. Egzekutorem jedenastki był Dawid Urbaniak. Nasz bramkarz był bardzo bliski obrony strzału zawodnika gospodarzy, gdyż wyczuł intencję strzelca, jednak piłka przeszła po rękach naszego golkipera i wtoczyła się do naszej bramki. Chwilę później sędzia zakończył mecz, po którym nasza drużyna zyskała 1 punkt a straciła dwa. 

Chemik: Brzozowski – Jakubiak, Telicki(75′ Siluk), Stolz, Klimkowicz, Konik, Ława, Jałoszyński, Białek(80′ Augusto), Midzio, Rudnik(65′ Świder)

Bramki: 

0:1 – 10 min Mikołaj Midzio
1:1 – 90 min Dawid Urbaniak 

Fot. Ariel Szydłowski

Reklama

Sport

Ferhat Akbas nie poprowadzi Chemika

Ferhat Akbas nie będzie trenerem Grupa Azoty Chemika Police w nowym sezonie Tauron Ligi. Turecki szkoleniowiec pracował w polickim zespole dwa lata. Na swoim koncie zapisał dwa mistrzostwa Polski, dwa Puchary Polski i Superpuchar.

Opublikowano

w dniu

– To był naprawdę dobry czas. Gdyby ktoś przed startem pracy w Policach powiedział, że zdobędziemy 2-3 trofea, to tureckim zwyczajem targowałbym się o więcej. Do pięciu jednak na pewno bym nie wytargował. Dziękuję wszystkim siatkarkom, członkom sztabu i pracownikom za wspólnie spędzony czas. Udało nam się wygrać wszystko, co było do zdobycia w Polsce. Poczułem, że to dobry czas na zmianę otoczenia, kolejny etap trenerskiego życia – mówi.

Nazwisko nowego szkoleniowca poznamy w ciągu najbliższych tygodni.

Polecamy również:

Grupa Azoty Chemik Police Mistrzem Polski!

Grupa Azoty Police udostępni nieruchomości pod budowę Zachodniej Obwodnicy Szczecina

Czytaj dalej

Sport

Grupa Azoty Chemik Police Mistrzem Polski!

Siatkarki Grupy Azoty Chemika Police obroniły mistrzostwo Polski. W czwartym meczu finałowym TAURON Ligi policzanki pokonały Developres SkyRes Rzeszów 3:1.

Opublikowano

w dniu

Policzanki w czwartym meczu postawiły kropkę nad i. Choć tym razem mecz nie zakończył się tie-breakiem, emocji nie brakowało, a jedynie IV set był jednostronny.

Przeczytaj też: Zapomnieli zapłacić za paliwo

W inauguracyjnej partii przez długi czas trwała licytacja punkt za punkt i dopiero na finiszu policzanki udowodniły swoją wyższość, choć wcześniej przegrywały 14:17. 

Developres w drugim secie ruszył do odrabiania strat i przez długi czas dyktował warunki. Świetnie spisywała się Van Ryk, która po pierwszym secie utykała, a grymas bólu nie schodził z twarzy. Mimo wysokiej przewagi Developres w końcówce ją roztrwonił i rywalki doprowadziły do remisu 23:23. Ostatnie słowo należało jednak do ekipy z Rzeszowa, a seta zamknęła atakiem Lazić. 

Walka na dobre rozgorzała w partii numer trzy. Początkowo dominowały przyjezdne. Po ataku Lazić Developres wygrywał 11:8 i… oddał inicjatywę policzankom. Te zdobyły z rzędu pięć punktów w czym duża zasługa świetnie zagrywającej i nie mylącej się w kontrach Brakocević. Chemik wyszedł na prowadzenie i utrzymał go już do końca. 

W IV secie dominacja policzanek z każdą kolejną akcją była już przygniatająca (4:1, 7:2, 12:5, 19:9). Developres nie był już w stanie odwrócić losów meczu i to Chemik mógł fetować kolejne mistrzostwo Polski.

Źródło: Tauron Liga

POLECAMY TAŻE:

Potężny dźwig podniesie prawie 100 metrowego splitter

Czytaj dalej

Sport

Kolejny tie break w finale. Chemik-Developers 2;1 po trzech meczach

Grupa Azoty Chemik Police pokonał Developres SkyRes Rzeszów po pięciu setach rywalizacji w Rzeszowie. Mecz był niezwykle nierówny, zespoły grały dobrze w jednej partii, aby w kolejnej oddać inicjatywę. W piątym secie znakomicie spisywała się Joavana Brakocević-Canzian. Serbka dostawała prawie wszystkie piłki w ataku, które zamieniała na punkty

Opublikowano

w dniu

Pierwszy set rzeszowianki rozpoczęły do prowadzenia 5:2. Za chwilę policzanki poprawiły zagrywkę i atak i to one zaczęły przejmować inicjatywę. Seriami punkty zdobywała Brakocević i przyjezdne wygrywały 19:16. W końcówce seta po dwóch z rzędu blokach na Van Ryk policzanki prowadziły 23:17. Miejscowe zdołały obronić trzy setbole, ale przy kolejnym – atak Jack Kisal były już bezradne. 

W drugim secie początkowo przeważały policzaki. Po kontrze Jack Kisal Chemik wygrywał 8:6 i… oddał inicjatywę rywalkom. Ten zdobyły z rzędu trzy punkty i wyszły na prowadzenie, którego nie oddały już do końca. Zdecydowanie lepiej rzeszowianki spisywały się w przyjęciu, dobra zmiana Lazić za Fidon-Lebleu. Policzanki ruszyły w pogoń, ale udało się im zniwelować straty do punktu (19:20). Za chwilę znów na dobre rozkręciła się Van Ryk i Developres odskoczył na bezpieczny dystans i wygrał seta. 

W partii numer trzy niemal od samego początku dominował zespół z Polic. Przyjezdne skutecznie zagrywały i świetnie spisywały się w bloku, czego nie można powiedzieć o Developresie, który w tym drugim elemencie nie zapunktował choć raz. Rzeszowianki seriami popełniały błędy (8 w tej partii) i nic dziwnego, że przewaga Chemika rosła w błyskawicznym tempie (10:6, 12:8, 19:13, 23:13). 

Czwartrgo seta ekipa z Polic rozpoczęła do dwóch efektownych bloków Kąkolewskiej, ale odpowiedź Developresu była błyskawiczna i to rzeszowianki wygrywały 6:3. Z każdą kolejną akcją przewaga miejscowych nie podlegała dyskusji. Bardzo dobrze funkcjonował blok (6 pkt), zagrywka i atak (58 proc. skuteczności) i Developres doprowadził do tie-breaka. 

W nim początkowo przeważały rzeszowianki, które po kontrataku Lazić prowadziły 6:3. Przyjezdne błyskawicznie odrobiły straty i na tablicy pojawił się rezultat remisowy (6:6). Od tego momentu trwała zacięta walka punkt za punkt. Przy stanie 9:8 policzanki zdobyły trzy punkty z rzędu i wygrywały 11:9. Ten dystans okazał się już nie do odrobienia dla Developresu.

W rywalizacji finałowej Chemik prowadzi 2:1. Walka o złoty medal toczy się do trzech wygranych.

Kolejne spotkanie zaplanowano na wtorek (20.04.) o godzinie 20:30 w Policach.

Developres SkyRes Rzeszów – Grupa Azoty Chemik Police 2:3 (21:25, 25:21, 17:25, 25:17, 13:15)

Chemik: Brakocević-Canzian (19), Kąkolewska (15), Strantzali (13), Łukasik (12), Jack (9), Kowalewska (3), Maj-Erwardt (l.) oraz Grajber (2), Baijens (1), Mędrzyk, Bałdyga.

Czytaj dalej
Reklama

Na czasie