Zachodniopomorskie

Powrót rysia

Na terenie Puszczy Wkrzańskiej nie stwierdzono pobytu rysia. Jednak w naszym województwie, rysie występują. Właśnie poczuły wiosnę i powróciły do Nadleśnictwa Resko na marcowanie

Opublikowane

w dniu

Foto: Medard Bajlak

Przypuszczamy, że jest to samiec i samica. Jeden z kotów nawet zapozował leśniczemu do zdjęci.

Od 2019 r. w północno-zachodniej Polsce uwalniane są rysie w ramach projektu reintrodukcji  realizowanego przez Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze. Do wiosny 2021 r. uwolniono na tym obszarze 52 osobniki, które pochodzą z hodowli, parków dzikich zwierząt oraz azyli w zachodniej Europie. Do marca 2021 r. przeżyły na wolności 32 koty. Każdy z rysi zaopatrywany jest w obrożę GPS/GSM, dzięki czemu możliwy jest monitoring ich losów.  Z uwagi na mniejszą płochliwość i większą dzienną aktywność, osobniki te obserwowane są dość często przez ludzi (źródło: https://www.polskiwilk.org.pl/rys/liczebnosc-i-rozmieszczenie).

Reklama

Zachodniopomorskie

Śnięte ryby w rzece Odrze

W nawiązaniu do licznych pytań i zgłoszeń dotyczących zaobserwowania śniętych ryb w rzece Odrze, wojewoda zachodniopomorski Zbigniew Bogucki polecił Wojewódzkiemu Inspektorowi Ochrony Środowiska,  Zachodniopomorskiemu Państwowemu Wojewódzkiemu Inspektorowi Sanitarnemu, Zachodniopomorskiemu Wojewódzkiemu Lekarzowi Weterynarii we współpracy z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej w Szczecinie, podjęcie pilnych i niezbędnych działań mających na celu obserwację, dokonywanie pomiarów terenowych, pobieranie próbek do badań ustalających wpływ na ekosystem i organizm ludzki.

Opublikowane

w dniu

Stan wody w Odrze na terenie województwa zachodniopomorskiego jest monitorowany przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Szczecinie na odcinku: od południowej granicy województwa zachodniopomorskiego do ujścia Odry/

  • w ubiegłym tygodniu (w piątek 5.08.2022 r.) pobrane zostały próbki wody w 4 punktach Odry. W badanych próbkach stwierdzono podwyższoną zawartość tlenu w wodzie. Nie stwierdzono istotnych anomalii w chemizmie wody.
  • w poniedziałek (8.08.2022 r.) pobrane zostały kolejne próbki, by sprawdzić stan wody w Odrze. Stwierdzono wysoką zawartość tlenu w wodzie w punkcie poboru próbek w Widuchowej. Trwają analizy chemiczne pobranych próbek.

Do dnia 10.08.2022 r. na ww. odcinku rzeki Odry nie zaobserwowano obecności śniętych ryb. W żadnej z badanych próbek nie stwierdzono obecności mezytylenu. Nie zidentyfikowano żadnej substancji, która mogła być przyczyną śnięcia ryb, jednak wysoka zawartość tlenu w pobranych próbkach może wskazywać na obecność substancji utleniającej w wodzie.

Obecnie, pobierane są kolejne próbki wód rzeki Odry z miejsc wytypowanych, a także trwają badania laboratoryjne wykonywane przez Centralne Laboratorium Badawcze Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Obserwowane rozmieszczenie zanieczyszczeń wody i śniętych ryb w Odrze wskazuje, że źródła zanieczyszczenia należy identyfikować na wcześniejszych odcinkach rzeki (poza granicami województwa lubuskiego i zachodniopomorskiego).

Pod koniec lipca br. doszło do znacznego śnięcia ryb w górnym biegu rzeki Odry. Od tej pory pojedyncze martwe ryby pojawiają się na kolejnych odcinkach rzeki. Na początku miesiąca w okolicach Wrocławia, a w ostatnich dniach także na odcinku województwa lubuskiego. Stan rzeki jest objęty stałym monitoringiem, prowadzone są obserwacje i pomiary terenowe, a także pobierane są próbki do badań na obszarach działania kolejnych Wojewódzkich Inspektoratów Ochrony Środowiska – początkowo w górnym biegu rzeki, a od zeszłego tygodnia także na odcinku lubuskim i zachodniopomorskim.

O zaistniałej sytuacji powiadomione zostały Powiatowe Centra Zarządzania Kryzysowego starostw powiatowych przez tereny których przepływa Odra, z prośbą o poinformowanie gmin o bieżącej sytuacji oraz Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Szczecinie.

W związku z zaistniałą sytuacją rekomenduje się powstrzymanie od korzystania z Odry w celach wędkarskich i rekreacyjnych do czasu ustąpienia zagrożenia.

WIOŚ w Szczecinie będzie informował o wynikach kolejnych badań.

Czytaj dalej

Zachodniopomorskie

Polacy są mistrzami w… porzucaniu psów!

Przykra prawda o niektórych z nas wychodzi na światło dzienne w okresie wakacyjnym. Tylko w terminie od czerwca do września polskie schroniska dla zwierząt notują ponad 40-procentowy wzrost przyjęć psów pod swój dach, niż w pozostałych częściach roku. Często nie zdajemy sobie sprawy, że ten proceder dzieje się wokół nas i w takim karygodnym postępowaniu biorą udział nasi znajomi, przyjaciele czy rodzina.

Opublikowane

w dniu

Polacy wyjeżdżając na urlopy często nie mają pomysłu na to co zrobić ze swoim zwierzakiem. Niejednokrotnie zamiast znaleźć im opiekę na czas swojego wyjazdu, zwyczajnie je porzucają. Nie dotyczy to oczywiście wszystkich z nas, ale liczby mówią same za siebie. W Polsce według GUS ponad 4 miliony rodzin posiada w domu co najmniej jedno zwierzę, a w schroniskach w Polsce przebywa co roku ok. 100 tysięcy bezpańskich psów. To trochę tak, jakby nagle 2,5% z nas, czyli co czterdziesta polska rodzina mająca psa, wyrzuciła go na bruk – bije na alarm Michał Wojewoda, CEO Petsy, pomysłodawca kampanii.

Polskie schroniska i azyle dla psów, wspierane przez tysiące wolontariuszy i partnerów, dwoją się i troją, aby znaleźć dla swoich podopiecznych nowy lepszy dom. Ogromne środki przeznaczane są również na kampanie społeczne i świadomościowe, mające na celu zainicjowanie mentalnych zmian u osób zdolnych do przywiązania psa w lesie. Świetną pracę w tym obszarze wykonują organizacje takie jak Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce czy akcje takie jak Karmimy Psiaki. Coraz sprawniej działają też organy ścigania i karania aktów znęcania się nad zwierzętami. W mediach tradycyjnych oraz społecznościowych na ogólnopolską skalę nagłaśniane są przypadki skutecznych przeciwdziałań porzuceń czworonogów, czy przykładów identyfikacji osób, które dopuściły się tych przestępstw.

Kreatywne” sposoby Polaków na porzucenie psa

Niestety nadal na wielu osobach nie robi to właściwie żadnego wrażenia, a “kreatywność” w wymiarze sposobów na porzucenie psa, praktycznie nie zna granic. Niechciany pies najczęściej kończy wśród następujących wariantów:

  • przywiązany do drzewa lub pozostawiony w lesie
  • porzucony na śmietniku lub wysypisku śmieci
  • wyrzucony z jadącego samochodu, często przy ruchliwej drodze
  • podrzucony przypadkowym ludziom (za płot, ogrodzenie, pod drzwi)
  • oddany do schroniska dla zwierząt, gdzie właściciel udaje, że to nie jego zwierzę, a znaleziona bezpańska zguba,
  • przywiązany pod sklepem, pod pretekstem pójścia na zakupy i ucieczka jego właściciela tylnym wyjściem

Dlaczego decydujemy się na porzucenie psa?

  • Przyczyn zapewne jest wiele, jednakże w okresie urlopowym, główny powód jest jeden brak zorganizowanej na czas opieki zastępczej dla psa podczas wakacyjnego wyjazdu. Na ratunek w tym czasie przeważnie przybywają członkowie rodziny i najbliżsi przyjaciele.

Problem pojawia się zazwyczaj wtedy, gdy rodzina czy znajomi nie mogą, bo mają inne plany lub w ostatniej chwili odmówią, a my nie możemy już wtedy z wyjazdu bezkosztowo zrezygnować. Presja psychiczna jest wtedy ogromna, z jednej strony jest nasz pupil, a z drugiej wymarzone i bardzo drogie wakacje, które przepadną jeśli niczego nie zrobię. To m.in. wtedy w głowach właścicieli psów powstaje ta myśl, impuls i presja, która skłania ich do porzucenia swojego pupila – dodaje Michał Wojewoda z Petsy.

Choć jak wynika z badania Petsy, na usługi hoteli dla psów decyduje się w Polsce już niemal 10% właścicieli psów i kotów, tak nadal w 90% przypadków to rodzina i najbliżsi znajomi stanowią jedyną opcję, którą rozważamy. Powodów takich działań jest kilka, ale przede wszystkim związane jest to z brakiem świadomości, że ktoś taki jak petsitter w ogóle istnieje. Kolejnym powodem jest bariera związana z brakiem odpowiedniej psiej infrastruktury i dostępności miejsc takich jak hotele dla zwierząt w najbliższej okolicy. Ponadto, jak wynika z naszego badania, właściciele psów nie mają zaufania do osób trzecich lub usługi hoteli dla psów są dla nich po prostu za drogie – komentuje Michał Wojewoda, twórca platformy Petsy.

Nie mam z kim zostawić psa – to nigdzie nie pojadę!

Z badania Petsy wynika, że blisko 2 miliony rodzin w Polsce rezygnuje lub znacząco modyfikuje swoje plany wyjazdowe w ciągu roku z powodu braku opieki nad swoim pupilem.

Polacy rezygnują w ten sposób średnio z ok. 9 dni wyjazdowych w ciągu roku. Te liczby w połączeniu z podawanymi przyczynami rezygnacji z wakacyjnych planów skłoniły nas do głębokiej refleksji i stały się powodem do zainaugurowania akcji “Nie zostawiaj psa w _____. Znajdź petsittera!” Jej celem jest zapoznanie Polaków z zawodem petsittera, który szturmem wchodzi do Polski, a w takich krajach jak USA stanowi jeden z pierwszych wyborów dla alternatywnej opieki nad zwierzętami pod nieobecność właściciela – dodaje Michał Wojewoda z Petsy.pl

Nie zostawiaj psa w lesie! Znajdź Petsittera!

Kampania świadomościowa Petsy ma na celu dotarcie z ideą petsittingu do jak największej liczby właścicieli zwierząt domowych w Polsce.

Bazując na doświadczeniu z USA, wiemy, że idea petsittingu przyczyni się do poprawy jakości życia zwierząt domowych w Polsce. Punktem wyjścia naszej kampanii jest zaistnienie w świadomości Polaków znaczenia samego słowa i zawodu petsittera, który możemy bezpośrednio przetłumaczyć jako opiekun zwierzęcia. Kim zatem jest “petsitter” dla właściciela psa? To przede wszystkim osoba, która kocha zwierzęta i potrafi się nimi profesjonalnie zaopiekować. Nie jest anonimowa, gdyż często pochodzi z lokalnej społeczności. To nasz sąsiad lub sąsiadka z ulicy, bloku, czy tej samej dzielnicy. W żadnym wypadku nie jest to osoba przypadkowa, gdyż w Petsy bardzo rygorystycznie podchodzimy do weryfikacji każdego petsittera. Wierzymy, że wzrost zaufania i popularności zawodu petsittera w Polsce przyczyni się do znaczącego zmniejszenia liczby porzuceń zwierząt domowych, szczególnie w okresie urlopowo-wakacyjnym – kończy wypowiedź Michał Wojewoda, twórca Petsy.

Czytaj dalej

Zachodniopomorskie

Wzrasta zagrożenie pożarowe w lasach

Na terenie nadleśnictw Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie, położonych na terenie woj. zachodniopomorskiego i lubuskiego,  odnotowujemy średni i duży stopień zagrożenia pożarowego, który wzrasta z każdą godziną.

Opublikowane

w dniu

Od początku roku do 19 lipca br. na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie wybuchło 229 pożary, na powierzchni 63,50 ha. Porównując ten okres do końca lipca 2021 roku jest to zdecydowany wzrost liczby pożarów  oraz objętej nimi powierzchni.  W zeszłym roku w dniu 23 lipca odnotowano 130 pożarów, na powierzchni 8,09 ha.

Prognozy pogody na najbliższe dni zakładają wysokie temperatury powietrza oraz niewielką ilość opadów. Takie warunki wydatnie wpływają na wzrost zagrożenia pożarowego.

To człowiek powoduje dziewięćdziesiąt procent wszystkich pożarów w lesie i tylko od naszego zachowania zależy bezpieczeństwo lasów, nasze i osób w naszym otoczeniu. Las nie obroni się sam… dlatego leśnicy apelują o zachowanie ostrożności podczas pobytu w lesie oraz przypominamy, iż w lesie i na terenach śródleśnych nie można rozpalać ognisk, grilli oraz palić papierosów – mówi Maciej Lipka, specjalista do spraw ochrony przeciwpożarowej z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie.

Leśnicy apelują o zawiadamianie najbliższej jednostki straży pożarnej lub pracowników Służby Leśnej o zauważonych pożarach lasu lub pożarach bezpośrednio im zagrażającym.

Aktualne zagrożenie pożarowe lasu można sprawdzić na stronie internetowej: http://bazapozarow.ibles.pl/zagrozenie/

Czytaj dalej
Reklama

Na czasie