Zdrowie

Jaki mamy wpływ na nowotwór?

Mutacje genetyczne ma każdy z nas, ale posiadanie ich nie oznacza, że zachorujemy na nowotwór. Czy mamy wpływ na ryzyko zachorowania na raka? O tym oraz wielu innych kwestiach mówi doktor Maciej Hamankiewicz, Szpital św. Elżbiety, Grupa American Heart of Poland.

Opublikowane

w dniu

Patrząc na epidemiologię nowotworów, problemy onkologiczne są niczym olbrzymia fala tsunami, która przepływa przez Polskę. Schorzenia nowotworowe rozwijają się pod wpływem uszkodzeń materiału genetycznego (DNA). Uszkodzenia powstają na skutek oddziaływania na komórkę czynników zewnętrznych np. promieniowania słonecznego czy palenia papierosów. Żeby zdrowa komórka przeobraziła się w komórkę nowotworową, potrzeba kilku mutacji genowych. Pamiętajmy, że nie każda zmiana musi oznaczać powstanie nowotworu złośliwego. Niektóre nowotwory mogą być dziedziczone poprzez przekazanie mutacji w wybranych genach, ale zdrowy tryb życia pozwala nam zmniejszyć ilość uszkodzeń w DNA, a w związku z tym również ryzyko zachorowania na raka – tłumaczy Hamankiewicz, Grupa American Heart of Poland.

Rzuć palenie.

Substancje, które znajdują się w tytoniu powodują nie tylko nowotwór płuca. Dym tytoniowy zwiększa ryzyko wystąpienia raka gardła, krtani, jamy ustnej, trzustki, pęcherza moczowego, wątroby, nerki, szyjki macicy oraz białaczki. Należy unikać dymu tytoniowego w postaci bezpośredniego i biernego palenia. Jeden papieros zawiera ponad 70 substancji rakotwórczych – wyjaśnia doktor American Heart of Poland.

Osoby, które zarówno palą papierosy, jak i spożywają alkohol są szczególnie narażone na nowotwory gardła i przełyku.

Spożywanie alkoholu zwiększa ryzyko zachorowania na raka, bez względu na to czy pijemy wino czy piwo – alkohol w każdej postaci działa toksycznie na organizm. Wpływa negatywnie na błonę śluzową jamy ustnej oraz gardła, przez co sprzyja też pochłanianiu szkodliwych substancji dymu tytoniowego – mówi.

Uważaj na wysokie stężenie zanieczyszczenia powietrza.

Długotrwałe wdychanie smogu może zwiększać ryzyko rozwoju raka, zwłaszcza płuca. Jeśli chcemy uprawiać sport w plenerze, przed wyjściem z domu należy sprawdzić informacje o jakości powietrza. Podczas wysokiego stężenia zanieczyszczeń powietrza poćwiczmy np. w domu. Jeśli chcemy zażywać aktywności fizycznej w plenerze, należy unikać miejsc o natężonym ruchu, ponieważ stężenie pyłów w takich okolicach jest największe. Wybierzmy las albo park – dodaje Hamankiewicz.

Zadbaj o swój układ immunologiczny.

Zadaniem układu immunologicznego jest rozpoznanie przednowotworowych komórek oraz ich usunięcie. Jeśli jednak układ odpornościowy nie funkcjonuje prawidłowo, komórki, które organizm przestał kontrolować, mogą się mnożyć i formować w postać nowotworu – komunikuje doktor.

Na odporność wpływa stres.

Permanentny stres osłabia działanie systemu immunologicznego. Warto pamiętać o odpowiedniej ilości snu, podczas którego organizm się regeneruje. Na brak odporności wpływ mają niedobory selenu, magnezu, cynku, żelaza, a także witamin z grupy B, istotne są również witaminy A, E i C – podkreśla doktor.

Promienie UV są jedną z głównych przyczyn rozwoju nowotworów skóry. Sprawdzaj swoje znamiona.

Słońce źle wpływa na układ odpornościowy – osłabia go. Na skutek działania promieniowania UV dochodzi do uszkodzenia komórek skóry, a następnie rozwoju nowotworu. W grupie ryzyka są osoby o bardzo jasnej karnacji, które mają małą ilość melaniny. Stosujmy kremy z filtrem – bez względu na to czy wychodzimy do kawiarni, czy mamy zamiar odpoczywać w słońcu. Należy również chronić znamiona na skórze – szczególnie podczas słonecznych dni powinny być zakryte. Raz w roku kontrolujmy swoje znamiona u lekarza, ponieważ czerniak jest jednym z najczęściej występujących nowotworów skóry – oznajmia Hamankiewicz.

Wskaźnik BMI nie powinien być wyższy niż 25.

W codziennej diecie powinny znajdować się warzywa i owoce, nienasycone kwasy tłuszczowe np. awokado, oliwki, oliwa z oliwek, orzechy, ziarna słonecznika i dyni. Mają one działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne. Jadłospis należy uzupełniać produktami zwierzęcymi, spośród których najlepiej wybierać ryby, jaja, oraz chude mięso. Pronowotworowo działają słodycze, sól, wysoko przetworzona żywność (kiełbasy, szynki, parówki). Zdrowe odżywianie, regularna aktywność fizyczna mogą chronić przed nowotworami, m.in.: raka przełyku, raka jamy ustnej, gardła i krtani, raka macicy, raka jelita grubego, raka żołądka, czy też raka piersi. U osób z nadwagą wzrasta ryzyko zachorowania na raka jelita grubego, nowotworów nerki, trzustki oraz gruczolaka przełyku – tłumaczy.

Szczepienia chronią – również przed rakiem

Szczepienie przeciwko wirusom brodawczaka ludzkiego (HPV) i wirusowemu zapaleniu wątroby typu B (HBV) może zmniejszyć ryzyko zachorowania na groźne nowotwory złośliwe – raka szyjki macicy oraz raka wątrobowokomórkowego – mówi doktor Grupy American Heart of Poland.

Przestrzegając tych zasad zdrowego stylu życia, jesteśmy w stanie obniżyć ryzyko wystąpienia nowotworu. Pamiętajmy również o korzystaniu z programu badań przesiewowych w celu wczesnego wykrywania raka: jelita grubego, piersi oraz szyjki macicy.

Reklama

Zdrowie

Zostań superbohaterem i ratuj ludzkie życie!

W piątek 14 czerwca obchodzimy Światowy Dzień Krwiodawcy 2024. Chcielibyśmy wykorzystać tę okazję, aby zachęcić do oddawania krwi przez cały rok.

Opublikowane

w dniu

Oddawanie krwi to bezinteresowny akt, który może uratować życie. Każdego dnia tysiące pacjentów na całym świecie zmagają się z chorobami, wypadkami czy operacjami, w wyniku których pilnie potrzebują transfuzji krwi. Żaden naukowiec jeszcze nie wpadł na pomysł, jak wytworzyć syntetyczną, działającą krew: tylko donacja może sprawić, że potrzebujący ludzie będą mieli szansę na wyzdrowienie.

Nie trzeba być superbohaterem, aby oddać krew i ratować życie. Każda osoba, która ma między 18 a 65 lat, jest w dobrej kondycji zdrowotnej, nie ma przeciwwskazań medycznych i spełnia pozostałe wymagania, może zostać dawcą krwi. Proces ten jest zupełnie neutralny dla naszego zdrowia, a wiedza, że uczyniliśmy coś dobrego, pozytywnie wpływa na naszą psychikę. Krwiodawcy mają też zapewnione pewne korzyści, takie jak zniżka w publicznym transporcie, dni wolne czy słodycze, które otrzymasz zaraz po donacji.

Zachęcamy do odnalezienia najbliższego punktu poboru krwi i wsparcia potrzebujących, a w szczególności namawiamy do donacji osoby, których grupa krwi to 0 Rh-. 

Jak przygotować się do oddania krwi?

Przed zostaniem krwiodawcą, powinieneś sprawdzić czy nie masz stałych lub czasowych przeciwwskazań do oddawania krwi. Jeśli zamierzasz oddać krew pierwszy raz, zapoznaj się z ankietą dla kandydata na dawcę.

Ile krwi pobiera się podczas donacji?

W przypadku jednorazowego oddania krwi pobiera się 450 ml, czyli pełną jednostkę.

Jeżeli decydujesz się na oddanie osocza, maksymalna ilość ustalana jest na podstawie płci, wzrostu i masy ciała. To około 10 ml na każdy kilogram masy ciała, jednak nie więcej niż 650 ml. Pobranie większej ilości niesie ze sobą konieczność uzupełnienia objętości krwi krążącej.

Aby uzupełnić wydatek energetyczny, po oddaniu krwi dostaniesz słodycze i sok.

Czytaj dalej

Zdrowie

NFZ wydaje coraz więcej na świadczenia stomatologiczne. Eksperci twierdzą, że wzrost jest tylko pozorny

Według danych NFZ, w I kw. br. wykonano świadczenia stomatologiczne za prawie 801 mln zł. To wzrost o 38,5% rdr. Do tego widać, że w ww. okresie w każdym Oddziale Wojewódzkim NFZ wykonano świadczenia na wyższą kwotę niż rok wcześniej. Największy przyrost odnotował Mazowiecki OW NFZ, tj. o ok. 46 mln zł. Natomiast w projektowanej zmianie planu na 2024 rok na leczenie stomatologiczne znajduje się suma 3,456 mld zł. To o 0,4% mniej niż w planie na 2023 rok i jednocześnie o 2,1% więcej, niż wyniosło ubiegłoroczne wykonanie. Było ono o 2,5% mniejsze wobec założonego planu. Patrząc z kolei na kwoty, różnica wynosi ponad 85 mln zł. Eksperci komentujący te dane twierdzą, że ww. wzrost jest iluzoryczny. W ich ocenie, wynika on m.in. z tego, że właściwie usługi zostały lepiej rok do roku wycenione.

Opublikowane

w dniu

Jak wynika z danych przekazanych przez NFZ, dotyczących leczenia stomatologicznego, w I kw. br. wykonano świadczenia za prawie 801 mln zł. To o 38,5% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy było to blisko 578 mln zł. Paweł Barucha, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, informuje, że ta kwota wynika nie z większej ilości świadczeń, a wręcz z mniejszej liczby znacznie lepiej płatnych zabiegów.

W 2023 roku wprowadzono pakiety w stomatologii, co było poważną zmianą. Panował chaos ze względu na brak dodatkowego finansowania i przygotowania informatycznego. Według wyliczeń Ministerstwa Zdrowia, zmiany miały kosztować 400 mln zł. W trakcie dostosowywania do nowych warunków pozwolono na decydowanie przez regionalne oddziały NFZ o liczbie punktów na jeden etat. W niektórych oddziałach podniesiono ich liczbę, żeby pokryć zwiększoną wycenę, a inne jednostki zostały na niezmienionym poziomie. To właśnie spowodowało spadek ilości świadczeń – wyjaśnia ekspert z Naczelnej Rady Lekarskiej.

Natomiast dr n med. Piotr Przybylski z kliniki stomatologicznej Implant Medical stwierdza, że ww. wzrost jest z dużą pewnością efektem tego, że usługi zostały lepiej rok do roku wycenione.

– Nie zapominajmy też o inflacji. Według wskaźników GUS-owskich, w całym 2023 roku ceny usług stomatologicznych wzrosły rok do roku o 14,4%. W kolejnych miesiącach może już nie być takich wzrostów, bo dynamika podwyżek spada. I to nie jest tylko czynnik krajowy, ale tendencja widoczna w całej Unii Europejskiej – zaznacza ekspert.

Z kolei wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej uzupełnia, że w ub.r. wzrosła liczba tzw. nadwykonań.

– Oznacza to, że pacjenci byli przyjmowani z nadzieją, że NFZ zapłaci. Pamiętać też należy o stale zmniejszającej się liczbie gabinetów udzielających świadczeń w ramach NFZ. W końcówce 2023 roku przekazano na nadwykonania w stomatologii ok. 140 mln zł. Już wtedy stało się jasne, że bez znacznego wzrostu nakładów nie ma możliwości zabezpieczenia opieki stomatologicznej w ramach NFZ – przypomina Paweł Barucha.

Patrząc na bardziej szczegółowe dane, widać, że w I kw. br. w każdym Oddziale Wojewódzkim NFZ wykonano świadczenia na większą kwotę niż rok wcześniej. W przypadku Mazowieckiego OW NFZ mamy wzrost o ok. 46 mln zł (I kw. 2023 r. – 78,4 mln zł, I kw. 2024 r. – 124,4 mln zł), a Śląskiego OW NFZ – o 34,7 mln zł (odpowiednio – 55,9 mln zł i 90,6 mln zł).

Dla mnie te dane nie są zaskoczeniem. Trzeba na to popatrzeć w taki sposób, że oba wyżej wskazane województwa należą do ścisłej czołówki tych, które mają największą liczbę ludności. Do tego są to regiony, gdzie widać największą rotację ludności – szczególnie wśród przyjezdnych osób. Stąd też naturalnym jest fakt, że właśnie na tego typu obszarach są zwiększone wydatki. I raczej poza tym nie doszukiwałbym się tutaj innych kwestii. A jeżeli już takie by się znalazły, to raczej byłyby one marginalne w tym kontekście – zauważa dr n med. Piotr Przybylski.

W projektowanej zmianie planu na 2024 rok na leczenie stomatologiczne znajduje się kwota 3,456 mld zł. To o 0,4% mniej, niż planowano na 2023 rok, kiedy było to 3,470 mld zł. I jednocześnie to o 2,1% więcej, niż wyniosło wykonanie w całym 2023 roku – 3,385 mld zł.

Spadek środków na stomatologię w 2024 roku spowoduje znaczne zmniejszenie możliwości leczenia pacjentów w ramach NFZ. We wspomnianym rozporządzeniu wprowadzono nowe procedury bez pokrycia w środkach. Dosłownie wskazano 0 zł jako skutki finansowe. Stomatologia nie jest postrzegana jako niezbędna do utrzymania zdrowego społeczeństwa, chociaż już dawno udowodniono znamienny wpływ zdrowej jamy ustnej na cały organizm. Niestety, ale cofamy się. Zarzucono programy profilaktyczne i edukacyjne dla dzieci, co bardzo źle wróży na przyszłość – alarmuje wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Zdaniem eksperta z Implant Medical, powszechne ignorowanie znaczenia zdrowia jamy ustnej może skutkować rozwojem poważnych chorób w społeczeństwie, w tym nawet nowotworowych, a co więcej, wykraczających poza szczękę.

– Biorąc pod uwagę to, co dzieje się w gospodarce i szeroko pojętej ekonomii, należy wręcz mocno zwiększać wydatki na stomatologię. Sam wzrost środków wydanych na wykonane świadczenia jest marginalny i oczywiście niczego nie zmienia – podkreśla dr n med. Przybylski.

Do tego Paweł Barucha ostrzega, że zmniejszenie środków na stomatologię spowoduje spadek dostępności lekarzy dentystów dla pacjentów.

– Od wielu lat obracamy się w granicach 2% ogólnego budżetu NFZ. Potrzebujemy 3,5-4%, by stomatologia publiczna przetrwała. Rozwój i najlepsze technologie wymagają większych pieniędzy. Od wielu lat nie zmieniła się wycena stomatologii ogólnej, dziecięcej czy ortodoncji. W kwietniu br. ukazał się projekt nowego rozporządzenia zmieniającego niektóre świadczenia, ale bez dodatkowych pieniędzy to czyni te zmiany bezprzedmiotowymi – przekonuje wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Pewnym zaskoczeniem może być fakt, że wykonanie w 2023 roku było o 2,5% mniejsze niż wyniósł plan na 2023 rok. Patrząc na kwoty, różnica wynosi ponad 85 mln zł. Dla porównania, to więcej niż wykonanie w 2023 roku w Lubuskim OW NFZ (59,7 mln zł) czy Opolskim OW NFZ (61,2 mln zł).

W przestrzeni publicznej mówi się, że NFZ wciąż przeznacza na leczenie stomatologiczne za mało środków. I ta dość powszechna opinia jest niestety prawdziwa. Fundusz stara się z nią walczyć, a przynajmniej tak to wygląda na pierwszy rzut oka. Tylko my stomatolodzy mamy wrażenie, że od dawna nic się nie zmienia. Ciągle wszystkiego jest za mało. Mówiąc wprost, stomatologia na NFZ od wielu lat leży na łopatkach. Rządzący muszą sobie w końcu zdać sprawę z tego, że to jazda w jedną stronę, która finalnie źle się skończy dla społeczeństwa. Potrzeba oczywiście więcej pieniędzy, ale też kompleksowego oraz długoletniego planu szerokiego działania, zaspokającego społeczne oczekiwania. I tu nie chodzi o luksusy, ale o zdrowe podejście do tematu – podsumowuje dr n med. Piotr Przybylski.

Czytaj dalej

Zdrowie

Dziecko w szpitalu? Ma swoje prawa, które warto znać

Chociaż dzieciństwo kojarzy się z beztroską, to czasem zdarzają się w nim stresujące i bolesne sytuacje — jak pobyt w szpitalu. O prawach młodego pacjenta podczas hospitalizacji przypominają Rzecznik Praw Pacjenta oraz Fundacja Dr Clown, która od 25 lat pomaga leczyć uśmiechem dzieci w szpitalach i placówkach specjalistycznych. Z okazji Dnia Dziecka Fundacja przygotowała również poradnik z grami i zabawami, które pomogą zająć dziecko w szpitalu, ale też w każdej innej stresującej i przykrej dla niego sytuacji.

Opublikowane

w dniu

Nie da się zawsze usunąć z życia dziecka wszystkich przykrości i problemów — warto natomiast być przygotowanym do mierzenia się z nimi. Jedną z najbardziej stresujących sytuacji z punktu widzenia zarówno dziecka, jak i jego bliskich, jest niewątpliwie pobyt w szpitalu, wiążący się często ze strachem, bólem i tęsknotą za domem. Jednym z ważnych sposobów na poradzenie sobie ze związanym z tym stresem i poczuciem bezsilności jest z pewnością świadomość przysługujących pacjentowi i jego opiekunom praw, ale także związanych z pobytem w placówce medycznej ograniczeń. Prawa dzieci przebywających w szpitalach reguluje Europejska Karta Praw Dziecka w Szpitalu, której podstawą jest ratyfikowana przez Polskę Międzynarodowa Konwencja Praw Dziecka.

Nad przestrzeganiem praw małoletnich pacjentów czuwa Rzecznik Praw Dziecka. W części szpitali istnieje również stanowisko Pełnomocnika ds. Praw Pacjenta, który czuwa nad przestrzeganiem praw pacjenta w szpitalu, wskazuje tryb postępowania jeśli te prawa są naruszane, udziela wsparcia oraz pomocy pacjentom w dochodzeniu ich praw, odpowiada na pytania i skargi pacjentów w ramach prowadzonej działalności. Dziecko może samo zwrócić się do Pełnomocnika lub Rzecznika Praw Pacjenta. Zarówno Pełnomocnik, jak i Rzecznik powinien go wysłuchać, pomóc i przekazać rodzicom lub opiekunom informację o zdarzeniu. Dziecko w szpitalu może również poprosić o rozmowę z psychologiem, jednak do jej przeprowadzenia wymagana jest zgoda rodziców.

Opiekun dziecka ma prawo przebywać z nim w szpitalu przez całą dobę

Przede wszystkim dziecko powinno być hospitalizowane tylko wtedy, kiedy nie jest możliwe leczenie go w domu, pod opieką poradni lub na oddziale dziennym. Jeśli jednak już taka sytuacja się zdarzy, należy pamiętać, że bliski dorosły — rodzic, opiekun lub wskazana przez niego osoba — ma prawo towarzyszyć dziecku w szpitalu przez całą dobę, również na oddziale intensywnej terapii, nie ponosząc za to opłaty. Zdarzają się jednak sytuacje wyjątkowe, kiedy decyzja w tej kwestii zależy od szpitala.

Jak wyjaśnia Rzecznik Praw Pacjenta, każdy pacjent ma prawo, aby podczas udzielania świadczeń zdrowotnych była obecna przy nim osoba bliska. Jednak odmowa realizacji tego prawa może być podyktowana obiektywnymi przesłankami — zagrożeniem epidemicznym oraz bezpieczeństwem zdrowotnym pacjenta. Z tego też powodu, w szpitalach psychiatrycznych oraz zakaźnych tego rodzaju prawo jest stosowane z dużymi ograniczeniami.

Warto pamiętać, że brak opłat dotyczy samego pobytu w placówce, szpital może natomiast naliczyć opłaty pokrywające ponoszone w związku z tym koszty, jak sprzątanie czy zużycie wody i energii. Warunki, w jakich będzie przebywał rodzic lub opiekun, zależą od możliwości organizacyjnych danej placówki. Obowiązkiem szpitala jest również zapewnienie małemu pacjentowi możliwości kontaktu z bliskimi, np. telefonicznie lub mailowo.

Zarówno rodzice lub opiekunowie ustawowi dziecka, jak i samo dziecko, niezależnie od wieku, mają prawo do informacji o stanie jego zdrowia, diagnostyce i leczeniu, jakim jest i będzie poddawane oraz o tym, co się stanie, jeśli te czynności nie zostaną podjęte. Rodzice lub opiekunowie mają również dostęp do dokumentacji medycznej dziecka. Zakres informacji przekazywanych dziecku powinien być dostosowany do jego wieku. Rodzic nie może zabronić lekarzowi przekazywania dziecku informacji na temat jego stanu zdrowia.

Pacjent powyżej 16. roku życia ma prawo do decyzji o swoim leczeniu

Nie wolno zapominać, że małoletni pacjent, który ukończył 16. rok życia, ma prawo do wyrażenia lub odmowy zgody na czynności medyczne, może też nie zgodzić się na kontynuację już rozpoczętego leczenia. Jeśli jego decyzja jest sprzeczna z decyzją opiekunów, obowiązkiem lekarza jest skierowanie sprawy do sądu rodzinnego. Wcześniej zgodę na diagnozowanie i leczenie wyrażają rodzice opiekunowie, jeżeli jednak lekarz uzna, że może to zaszkodzić pacjentowi, ma obowiązek zwrócić się do sądu, co może skutkować ograniczeniem praw rodzicielskich w zakresie umożliwiającym leczenie. W przypadku gdy decyzja opiekunów bezpośrednio zagraża życiu lub zdrowiu dziecka, obowiązkiem lekarza jest podjęcie leczenia nawet wbrew ich woli i bez orzeczenia sądu.

Chociaż zgodnie z przepisami dzieci w szpitalu powinny przebywać z rówieśnikami, mieć możliwość zabawy, odpoczynku i nauki, to nieodłącznym elementem takiej sytuacji niestety jest nuda, szczególnie gdy konieczne jest leżenie w łóżku. By pomóc ją rozproszyć, Fundacja Dr Clown przygotowała poradnik z opisem gier i zabaw, którymi rodzic może zająć czas małego pacjenta i odciągnąć jego uwagę od stresujących okoliczności.

Śmiech obniża poziom stresu, łagodzi ból i poprawia odporność

Pomóc może, nawet jeśli w danym momencie wydaje się to trudne, rozweselanie dziecka. Według badań śmiech obniża poziom hormonów odpowiedzialnych za stres — kortyzolu i adrenaliny — powoduje natomiast wydzielanie endorfin, zwanych hormonami szczęścia, które poprawiają samopoczucie i odprężają, wpływając również na łagodzenie bólu. Według badań nad zastosowaniem terapii śmiechem w leczeniu bólu przewlekłego spowodowała ona jego redukcję średnio nawet o 30 proc. („The Journal of Pain”). Wśród osób z niepełnosprawnościami fizycznymi program terapii śmiechem doprowadził do poprawy samopoczucia o 35 proc. oraz zmniejszenia poziomu stresu o 20 proc. („Disability and Rehabilitation”). Śmiech wzmacnia również układ odpornościowy, a także pomaga odreagować frustrację spowodowaną trudnymi sytuacjami.

Czytaj dalej
Reklama

Na czasie