Rozmaitości

Według 63 proc. Polaków organizacje pozarządowe są potrzebne, ale prawie 40 proc. nie zna zasad ich działalności

Ponad 60 proc. Polek i Polaków ma zaufanie do organizacji pozarządowych, jednak poziom wiedzy na temat ich działalności i sytuacji jest niski, a w działania w ramach wolontariatu angażuje się tylko 4 proc. Tymczasem tego typu działania nie tylko niosą wsparcie potrzebującym i dają poczucie wspierania wyższej idei, ale też pomagają rozwijać kompetencje przyszłości, jak kreatywność i umiejętność budowania relacji. Fundacja Dr Clown wspólnie z agencją Rocket Science Communications chcą to zmienić.

Opublikowane

w dniu

W ogólnoświatowym zestawieniu World Giving Index 2023 według deklaracji 22 proc. dorosłych Polek i Polaków w minionym roku udzieliło wsparcia nieznajomej osobie, 18 proc. przekazało pieniądze na cel dobroczynny, a 4 proc. udzielało się w ramach wolontariatu. Dlatego Polska pod względem działań dobroczynnych znajduje się w ostatniej dziesiątce krajów świata.

W Polsce mamy wiele fundacji oraz instytucji, które dają możliwości działań wolontaryjnych. Chcemy przypominać o tym głośniej i częściej, ponieważ działania na rzecz wsparcia osób potrzebujących dają korzyści każdej z zaangażowanych stron. Działacze społeczni rozwijają między innymi wrażliwość, kreatywność czy umiejętność budowania relacji. To kluczowe kompetencje przyszłości dla obywatela współczesnego świata, członka społeczeństwa i pracownika. Polacy pokazali, że potrafią się wykazać wielką mobilizacją i solidarnością z potrzebującymi, gdy jest taka potrzeba. Dlatego wspólnie chcemy sprawić, żeby dobroczynność stała się naszym regularnym zwyczajem – mówi Agata Bednarek, Prezeska Zarządu Fundacji Dr Clown.

Według dostępnych badań 63 proc. Polek i Polaków ufa organizacjom pozarządowym, a 62 proc. uważa, że są potrzebne. Jednocześnie jednak nie mają wiedzy o sposobach funkcjonowania, finansowania i sytuacji takich instytucji, a 38 proc. nie ma żadnych skojarzeń w związku z ich działalnością. Tylko 4 proc. wspiera organizacje pozarządowe regularnie – co miesiąc lub częściej.

Fundacja Dr Clown już od 25 lat wyznacza standardy w terapii śmiechem i sposobach budzenia radości u dzieci, seniorów oraz osób z niepełnosprawnościami w szpitalach i wyspecjalizowanych placówkach. Jej działalność polega na szkoleniu i koordynowaniu pracy blisko 500 profesjonalnie wyszkolonych wolontariuszy – Doktorów Clownów – którzy docierają do niemal 150 szpitali i placówek specjalistycznych w ponad 80 miastach całej Polski, nawiązując relacje z niemal 41 tys. beneficjentów rocznie. Oprócz tego Fundacja prowadzi jedną z największych w Polsce inicjatyw dogoterapii. Zebrane środki są przeznaczane przede wszystkim na finansowanie szkoleń Doktorów Clownów, którzy docierają z terapią śmiechem do polskich szpitali, ich wyposażenia, dojazdów i na organizację dobroczynnych akcji specjalnych.

Fundacja nawiązała współpracę z Rocket Science Communications w ramach przygotowania i egzekucji strategii dla działań PR oraz w social media, budowania pozycji eksperta, komunikacji wewnętrznej, a także szkoleń z zakresu komunikacji dla pracowników.

Cieszę się na tę współpracę. Wspólnie chcemy skupić się na pozytywnym kierunku komunikacji, dzieleniu się dobrem, jakie wynika z dobroczynności oraz budzenia radości u potrzebujących i wspierających. Pomożemy Fundacji podnosić tematy z tym związane, nagłaśniać sytuację instytucji dobroczynnych w Polsce i zrealizować ambicję stania się ważnym głosem promującym dobroczynność w naszym kraju. Bo to dzięki zaangażowaniu Polek i Polaków organizacje pożytku publicznego są w stanie wspólnie działać i wspierać. Praca na rzecz promowania postaw społecznych daje dużą satysfakcję – mówi Karolina Krzeska, CEO Rocket Science Communications.

Reklama

Rozmaitości

Zabawa w duchu slow art, czyli sztuka dziecięcej radości

Tworzyć każdy może! Jednak w slow art chodzi przede wszystkim o zwolnienie tempa i spokojniejsze, intencjonalne podejście do kreacji. Aktywności wpisujące się w ten trend to kreatywna alternatywa spędzania czasu zarówno dla dorosłych, jak i dzieci. „Wolna sztuka” polega na zatraceniu się w samym akcie twórczym, który może być nieocenionym treningiem nieszablonowego myślenia i skupienia uwagi. Zapraszamy do świata artystycznej zabawy, w którym dzieło powstaje zgodnie z zasadą „spiesz się powoli”.

Opublikowane

w dniu

Każdy z nas jest w jakimś stopniu artystą. To przecież spod ludzkich rąk wychodzą fantazyjne upięcia na włosach czy smakowite dania. W oryginalny sposób łączymy ubrania i dodatki, urządzamy mieszkanie czy angażujemy się w przygotowanie rodzinnego przyjęcia lub tematycznej imprezy urodzinowej. Istotne jest, że codzienna twórczość może być domeną zarówno dorosłych, jak i dzieci. Tym bardziej że młody, dopiero poznający otoczenie, umysł nie jest ograniczony schematami, które naturalnie zakorzeniają się w świadomości nieco starszych osób. Właśnie dlatego, nasze pociechy nie powinny czekać, aż będą gotowe na czerpanie z twórczości świata dorosłych, mogą kreować ją tu i teraz – najlepiej poprzez zabawę.

Artystyczny świat stoi przed dziećmi otworem. Zdarza się, że kreatywne podejście do zabawy może okazać się dobrym sposobem na zainteresowanie dziecka bogactwem sztuki, co może zaowocować nową pasją w przyszłości – mówi Katarzyna Spieszko, Marketing Manager, MGA Entertainment Poland. Dodatkowo, realizacja projektów artystycznych pomoże w kształtowaniu charakteru. Powtarzalne czynności wymagające skupienia rozwijają samodyscyplinę i wytrwałość małego artysty, jednocześnie go relaksując dodaje.

Sztuka… kulinarna

Przygotowywanie potraw wymaga ostrożności i pełnego zaangażowania, nie mówiąc o uzbrojeniu się w cierpliwość w czasie pieczenia czy gotowania. To zdecydowanie jedna z „powolnych sztuk”. Od czasu do czasu zaprośmy dziecko do pomocy w kuchni. Dzięki temu zdobędzie ono wiedzę o produktach spożywczych, warzywach, owocach i zdrowym odżywianiu. Uczestnictwo w procesie powstawania dań może zwiększyć świadomość dotyczącą niezbędnych w przepisach proporcji. Warto, aby młody człowiek zaczął naukę gotowania od kreatywnego wykorzystania zabawek.

Jedzeniowe repliki z serii Miniverse – Make It Mini Food z pewnością pobudzą nie tylko wyobraźnię, ale także kubki smakowe małych i dużych łasuchów. Przecież nie jest tajemnicą, że kuchnia łączy pokolenia – zestawy Miniverse będą gratką również dla dorosłych kolekcjonerów. Ze składnikami, które można dowolnie łączyć w pięknie wyglądające dania, „smakowanie” sztuki nabierze całkiem nowego wymiaru, niezależnie od wieku „kucharza”.

Zapraszamy na wernisaż!

Dobrym pomysłem na wyzwolenie w podopiecznym artystycznej duszy będzie także zorganizowanie domowej wystawy, np. prac powstałych wraz z Rainbow High Color&Create. Lalki w zestawie z kredkami pozwalają na wyczarowanie oryginalnych wzorów na ubraniach (i nie tylko) – taka zabawa sprzyja zarówno powstawaniu mini arcydzieła, jak i poszukiwaniu własnego stylu.

Na tym jednak nie koniec. Zachęćmy naszych małych artystów do podpisu swoich prac. Stawianie autografu zwiększy poczucie indywidualności, a także będzie ostatecznym potwierdzeniem ukończenia projektu. Doda to dziecku odwagi do dumnego pokazania swojego dzieła szerszej publiczności oraz będzie treningiem pisania. A skoro o pisaniu (i mazaniu) mowa – L.O.L. Surprise Loves Crayola to propozycja zabawy wymagającej od dziecka powolnych, kontrolowanych ruchów. Papierowe ubranka lalki dostępne w opakowaniu tylko czekają na precyzyjne pociągnięcia kredki. Co więcej, aktywności takie jak rysowanie, mazanie, pisanie i kolorowanie w pozytywny sposób wpływają na rozwój motoryki naszych pociech.

W zabawie zgodnej z duchem slow art liczy się nie tyle efekt, co proces twórczy, który, jak sama nazwa wskazuje, powinien być nieśpieszny i uważny. W MGA mamy świadomość pozytywnego wpływu artystycznej zabawy, która rozwija wyobraźnię i koordynację najmłodszych, a także uwrażliwia dziecko na piękno sztuki – podsumowuje Katarzyna Spieszko, Marketing Manager, MGA Entertainment Poland.

Czytaj dalej

Rozmaitości

Wodór napędzi rozwój miast

Jaka ma być energia miasta przyszłości? Czy po ulicach będą jeździć auta bezemisyjne? Czy system ciepłowniczy będzie ogrzewał domy, firmy bez emisji spalin? Z inicjatywy burmistrza Wałcza Macieja Żebrowskiego miasta Wałcz po raz kolejny było miejscem spotkań osób z Polski na temat zarządzania energią miasta i zielonej energii. Te wyzwania są przed każdym miastem. W czasie wydarzenia podpisano porozumienie o współpracy pomiędzy regionami zachodniopomorskim i wielkopolskim na rzecz wodoryzacji.  

Opublikowane

w dniu

Wałcz jest wyjątkowym miejscem na mapie Pomorza Zachodniego, w którym tak dynamicznie rozwijają się odnawialne źródła energii. Warto wiedzieć, że Wałcz ma jeden z najwyższych wskaźników w kraju i województwie w przeliczeniu na jednego mieszkańca, jeśli chodzi o dostęp do OZE – mówiła A. Bańkowska. – Podpisane w Wałczu porozumienie ma na celu dołączenia Polski do wodorociągu. Na dnie Bałtyku ciągnie się nitka z Finlandii, ale niestety omija Polskę. Podejmujemy wszelkie starania, żeby Polska została do tego źródła energii również podłączona. Ponieważ mamy dostęp do morza i gazoport w Świnoujściu, lobbujemy za tym podłączeniem i przesyłaniem wodoru także w inne części Polski. Inne samorządy są tym również zainteresowane, czego wyrazem jest obecność dzisiaj w Wałczu samorządowców z województw wielkopolskiego, dolnośląskiego i lubuskiego.
Deklarację podpisali członkini Zarządu Województwa Zachodniopomorskiego Anna Bańkowska i członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego Jacek Bogusławski. Sygnatariuszami porozumienia są także marszałkowie województw dolnośląskiego i lubuskiego.  
Dziś inwestor szuka zielonej energii by przeprowadzić proces budowy zakładu. Gdzie na Pomorzu Zachodnim są takie miejsca najlepszym adres będzie Centrum Inicjatyw Gospodarczych Województwa Zachodniopomorskiego. Przed miastami takimi jak Wałcz, Nowogard czy Myślibórz lub Dębno jest duża szansa na pozyskanie inwestorów, gdyż jest dostęp do oze. Pomorze Zachodnie będzie źródłem energii dla Polski w tym dla Dolnego Śląska. Współpraca pomiędzy regionami jest niezbędna w zakresie pozyskiwania i transportu wodoru. Sam transport może odbywać się na Odrze i Warcie – przekonuje Łukasz Szeląg, prezes Wałbrzyskiego Klastra Energii i Wodoru. 
Cieszę się, że spotkamy się tutaj ponadregionalnie. Wałcz zawsze leżał na rubieżach województw, dzisiaj okazuje się, że to może być atut, bo dzięki temu wszyscy mają tak samo blisko i tak samo daleko, aby podpisać dzisiejsze porozumienie dla rozwoju naszego kraju. Wodór to przyszłość, ma ogromne znaczenie dla gospodarki całej Polski – mówił burmistrz Maciej Żebrowski. – Cieszę się, że tematy, o których mówimy już od ładnych paru lat: czyli zmianie technologii ogrzewania, napędzania taboru miejskiego i zasilania w energię firm, znajdują odzwierciedlenie także w dużych projektach ogólnokrajowych. Wałcz chce być częścią tej transformacji.
W czasie konferencji przedstawiono rozwiązania polskiej firmy Elmech ASE. 
 
Wałcz jest liderem w budowaniu potencjału wodorowego miast. 3 lata temu podpisał porozumienie ze startupem Polską Grupą Wodorową w Gnieźnie na dostarczanie wodoru, dwa lata temu zainicjował powstanie Międzyregionalnego Centrum Transferu Zielonych Technologii w Wałczu z podmiotami z całej Polski i Wielkiej Brytanii. Działania miasta mogą inspirować rozwój innych w Polsce. 
 
W czasie konferencji dr Andrzej Montwiłł przedstawił potencjał Pomorza Zachodniego w zakresie OZE. Agnieszka Spirydowicz z ZKlastra przedstawiła proces transformacji Dolnego Śląska oraz prototyp samochodu elektrycznego EVAN ze Zgorzelca. Marcin Filder z ARP E-VEHICLES przedstawiał efekt wielu lat prac badawczych i koncepcyjnych doświadczonego zespołu polskich inżynierów i konstruktorów, którego efektem jest autobus.  Krzysztof Burda z Polskiej Izby Rozwoju Elektrombilności przedstawiał możliwości budowy systemu ładowarek samochodwoych wzdłuż budowanej s10. Bartosz Marciniak z Smarte przedstawiał możliwości wdrożenia działań oszczędzających energię dla miast i firm. Ciepłownia w Wałczu korzysta już z takich rozwiązań. Dziś miasta stają przed wyzwaniem wymiany oświetlenia na energooszczędne i minimalizujące wpływ na środowisko. Jak dobrze oświetlić miasto i nie zakłócać warunków do życia dla zwierząt mówił ekspert do oświetlenia Marcin Szewczyk z Fundacji na Rzecz Rozwoju Polski Zachodniej we Wrocławiu.
Dr Paweł Włoch z Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu w Szczecinie mówił o potencjale zielonej gospodarki dla biznesu. Wystąpienie wzbudziło emocje w dyskusji, które były kontynuowane w kuluarach. 

Czytaj dalej

Rozmaitości

Zmiana czasu na letni, a podróże koleją

W świąteczny weekend nastąpi zmiana czasu z zimowego na letni. W nocy z 30 na 31 marca wskazówki zegarów zostaną przesunięte o 60 minut do przodu, z godziny 2:00 na 3:00. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. uwzględniły zmianę czasu w rozkładzie jazdy i przygotowane są do sprawnego prowadzenia ruchu pociągów.

Opublikowane

w dniu

W nocy z soboty na niedzielę niektóre pociągi wyjadą w trasę według czasu zimowego, a dojadą do celu już według czasu letniego. Dojadą one do stacji docelowych zgodnie z przygotowanym rozkładem jazdy – czas przejazdu nie zmieni się.

Zmiana czasu obejmie ponad 40 pociągów będących w trasie. Będą to składy przewoźników: PKP Intercity, RegioJet, Polregio, Warszawskiej i Trójmiejskiej SKM, Kolei Mazowieckich, Małopolskich, Śląskich i Wielkopolskich. Wśród nich jest np. pociąg IC Uznam 81170 rel. Warszawa Wschodnia – Świnoujście, który przyjedzie na stację Nowy Tomyśl o godz. 1:56 czasu zimowego, a po 5 minutach postoju wyjedzie z niej o 3:01 czasu letniego. Szczegółowe informacje o kursowaniu pociągów można uzyskać u przewoźników kolejowych np. https://www.intercity.pl/pl/site/o-nas/dzial-prasowy/aktualnosci/zmiana-czasu-na-letni-a-kursowanie-pociagow-pkp-intercity.html.

Składy wyjeżdżające w niedzielę 30 marca po godzinie 3:00 już czasu letniego, będą kursować zgodnie z obowiązującym rozkładem jazdy. Informacje dotyczące godzin kursowania pociągów w najbliższy weekend dostępne są m.in. na stronach przewoźników oraz w aplikacji i stronie portalpasazera.pl. Warto sprawdzić rozkład jazdy przed podróżą.

Czytaj dalej
Reklama

Na czasie