Sport

Ferhat Akbas: Rozumiemy krytykę

Ferhat Akbas, trener Grupa Azoty Chemika Police, w rozmowie z oficjalną stroną klubu.

Opublikowano

w dniu

– Jesteśmy w trakcie drugiej kwarantanny. Powrót po zakończeniu pierwszej okazał się dla nas trudny. Co zrobić, żeby tym razem było lepiej?

– Proces kwarantanny jest podobny do ostatniego, ale zmieniamy podejście. Wrócimy silni, ze świeżym nastawieniem. Przed rozpoczęciem kwarantanny mieliśmy bardzo cenne spotkanie, dłuższą rozmowę. Widać było, że trudne sytuacje scalają zespół, staje się silniejszy mentalnie. To dla mnie ważne. 

– Dlaczego zanotowaliśmy falstart w nowym sezonie?

– To specyficzny okres. Jego dynamika, ciągła zmienność, nie pozwalają nam na dominację już od pierwszych kolejek. Kontuzje, kwarantanny, przerwy, brak ciągłości – wszyscy sportowcy świata mierzą się z nowymi realiami. Wyciągamy wnioski, nabieramy doświadczenia, które niebawem zaprocentuje. 

– Jak kontuzja Wilmy Salas wpływa na Chemik?

– Wilma to jedna z kluczowych siatkarek minionego sezonu. Wzięła na swoje barki dużą odpowiedzialność i udźwignęła jej ciężar. Zasługuje na duży szacunek. Jako zespół musimy znaleźć nową drogę, już bez Wilmy. Ciężar odpowiedzialności musi zostać rozłożony na inne siatkarki. 

– W naszych mediach społecznościowych pojawiają się głosy, że zespołowi brakuje chemii. Co myślisz o takiej teorii?

– Zagraliśmy dopiero cztery spotkania, w zupełnie niecodziennych warunkach. W sezonie, jeśli przebiegnie zgodnie z planem, zagramy około 40 meczów. Jestem przekonany i wierzę, że w pewnym momencie rozgrywek wskoczymy na swój poziom i zaczniemy dominować. Nie przegraliśmy jeszcze żadnego trofeum, po prostu przeszliśmy kilka trudnych momentów. Kiedy zaczniemy wygrywać trofea, uśmiech na twarzach kibiców wróci, a rozważania na temat chemii w drużynie zostaną zapomniane. Pozostaną tylko wspomnienia trudnych początków. Tego typu wygrane dają jeszcze więcej satysfakcji. Jesteśmy otwarci i gotowi na każdą krytykę. Rozumiemy ją, ale z drugiej strony, prosimy o trochę cierpliwości. 

– Jaki jest plan na powrót po kwarantannie?

– Trudno jest dokładnie zaplanować przyszłość w czasach pandemii, w których co chwilę coś się zmienia. Co z tego, że przygotujemy plan idealny, skoro tydzień później jest nieaktualny. Najlepszą strategią na ten sezon jest gotowość do zmian, elastyczność i tempo reakcji. Uczymy się nowych realiów, jak każdy.

Reklama

Sport

Ferhat Akbas nie poprowadzi Chemika

Ferhat Akbas nie będzie trenerem Grupa Azoty Chemika Police w nowym sezonie Tauron Ligi. Turecki szkoleniowiec pracował w polickim zespole dwa lata. Na swoim koncie zapisał dwa mistrzostwa Polski, dwa Puchary Polski i Superpuchar.

Opublikowano

w dniu

– To był naprawdę dobry czas. Gdyby ktoś przed startem pracy w Policach powiedział, że zdobędziemy 2-3 trofea, to tureckim zwyczajem targowałbym się o więcej. Do pięciu jednak na pewno bym nie wytargował. Dziękuję wszystkim siatkarkom, członkom sztabu i pracownikom za wspólnie spędzony czas. Udało nam się wygrać wszystko, co było do zdobycia w Polsce. Poczułem, że to dobry czas na zmianę otoczenia, kolejny etap trenerskiego życia – mówi.

Nazwisko nowego szkoleniowca poznamy w ciągu najbliższych tygodni.

Polecamy również:

Grupa Azoty Chemik Police Mistrzem Polski!

Grupa Azoty Police udostępni nieruchomości pod budowę Zachodniej Obwodnicy Szczecina

Czytaj dalej

Sport

Grupa Azoty Chemik Police Mistrzem Polski!

Siatkarki Grupy Azoty Chemika Police obroniły mistrzostwo Polski. W czwartym meczu finałowym TAURON Ligi policzanki pokonały Developres SkyRes Rzeszów 3:1.

Opublikowano

w dniu

Policzanki w czwartym meczu postawiły kropkę nad i. Choć tym razem mecz nie zakończył się tie-breakiem, emocji nie brakowało, a jedynie IV set był jednostronny.

Przeczytaj też: Zapomnieli zapłacić za paliwo

W inauguracyjnej partii przez długi czas trwała licytacja punkt za punkt i dopiero na finiszu policzanki udowodniły swoją wyższość, choć wcześniej przegrywały 14:17. 

Developres w drugim secie ruszył do odrabiania strat i przez długi czas dyktował warunki. Świetnie spisywała się Van Ryk, która po pierwszym secie utykała, a grymas bólu nie schodził z twarzy. Mimo wysokiej przewagi Developres w końcówce ją roztrwonił i rywalki doprowadziły do remisu 23:23. Ostatnie słowo należało jednak do ekipy z Rzeszowa, a seta zamknęła atakiem Lazić. 

Walka na dobre rozgorzała w partii numer trzy. Początkowo dominowały przyjezdne. Po ataku Lazić Developres wygrywał 11:8 i… oddał inicjatywę policzankom. Te zdobyły z rzędu pięć punktów w czym duża zasługa świetnie zagrywającej i nie mylącej się w kontrach Brakocević. Chemik wyszedł na prowadzenie i utrzymał go już do końca. 

W IV secie dominacja policzanek z każdą kolejną akcją była już przygniatająca (4:1, 7:2, 12:5, 19:9). Developres nie był już w stanie odwrócić losów meczu i to Chemik mógł fetować kolejne mistrzostwo Polski.

Źródło: Tauron Liga

POLECAMY TAŻE:

Potężny dźwig podniesie prawie 100 metrowego splitter

Czytaj dalej

Sport

Kolejny tie break w finale. Chemik-Developers 2;1 po trzech meczach

Grupa Azoty Chemik Police pokonał Developres SkyRes Rzeszów po pięciu setach rywalizacji w Rzeszowie. Mecz był niezwykle nierówny, zespoły grały dobrze w jednej partii, aby w kolejnej oddać inicjatywę. W piątym secie znakomicie spisywała się Joavana Brakocević-Canzian. Serbka dostawała prawie wszystkie piłki w ataku, które zamieniała na punkty

Opublikowano

w dniu

Pierwszy set rzeszowianki rozpoczęły do prowadzenia 5:2. Za chwilę policzanki poprawiły zagrywkę i atak i to one zaczęły przejmować inicjatywę. Seriami punkty zdobywała Brakocević i przyjezdne wygrywały 19:16. W końcówce seta po dwóch z rzędu blokach na Van Ryk policzanki prowadziły 23:17. Miejscowe zdołały obronić trzy setbole, ale przy kolejnym – atak Jack Kisal były już bezradne. 

W drugim secie początkowo przeważały policzaki. Po kontrze Jack Kisal Chemik wygrywał 8:6 i… oddał inicjatywę rywalkom. Ten zdobyły z rzędu trzy punkty i wyszły na prowadzenie, którego nie oddały już do końca. Zdecydowanie lepiej rzeszowianki spisywały się w przyjęciu, dobra zmiana Lazić za Fidon-Lebleu. Policzanki ruszyły w pogoń, ale udało się im zniwelować straty do punktu (19:20). Za chwilę znów na dobre rozkręciła się Van Ryk i Developres odskoczył na bezpieczny dystans i wygrał seta. 

W partii numer trzy niemal od samego początku dominował zespół z Polic. Przyjezdne skutecznie zagrywały i świetnie spisywały się w bloku, czego nie można powiedzieć o Developresie, który w tym drugim elemencie nie zapunktował choć raz. Rzeszowianki seriami popełniały błędy (8 w tej partii) i nic dziwnego, że przewaga Chemika rosła w błyskawicznym tempie (10:6, 12:8, 19:13, 23:13). 

Czwartrgo seta ekipa z Polic rozpoczęła do dwóch efektownych bloków Kąkolewskiej, ale odpowiedź Developresu była błyskawiczna i to rzeszowianki wygrywały 6:3. Z każdą kolejną akcją przewaga miejscowych nie podlegała dyskusji. Bardzo dobrze funkcjonował blok (6 pkt), zagrywka i atak (58 proc. skuteczności) i Developres doprowadził do tie-breaka. 

W nim początkowo przeważały rzeszowianki, które po kontrataku Lazić prowadziły 6:3. Przyjezdne błyskawicznie odrobiły straty i na tablicy pojawił się rezultat remisowy (6:6). Od tego momentu trwała zacięta walka punkt za punkt. Przy stanie 9:8 policzanki zdobyły trzy punkty z rzędu i wygrywały 11:9. Ten dystans okazał się już nie do odrobienia dla Developresu.

W rywalizacji finałowej Chemik prowadzi 2:1. Walka o złoty medal toczy się do trzech wygranych.

Kolejne spotkanie zaplanowano na wtorek (20.04.) o godzinie 20:30 w Policach.

Developres SkyRes Rzeszów – Grupa Azoty Chemik Police 2:3 (21:25, 25:21, 17:25, 25:17, 13:15)

Chemik: Brakocević-Canzian (19), Kąkolewska (15), Strantzali (13), Łukasik (12), Jack (9), Kowalewska (3), Maj-Erwardt (l.) oraz Grajber (2), Baijens (1), Mędrzyk, Bałdyga.

Czytaj dalej
Reklama

Na czasie