Sport

Chemik wygrywa z Pomorzaninem Toruń!

Wygrywamy z Pomorzaninem! Trzy punkty zostają w Policach!

Opublikowano

w dniu

Mecz z Pomorzaninem zaczął się najlepiej jak mógł dla naszego zespołu. W 3 minucie spotkania po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym najprzytomniej na 5 metrze zachowywał się Oskar Klimkowicz i strzałem z najbliższej odległości pakuje piłkę do bramki rywali. Dziesięć minut później mogło być 2:0 dla naszej drużyny. Po kombinacyjnej akcji piłka trafia do Mykhailovskyy, a ten nie zastanawiając się uderzył. Niestety bramkarz Pomorzanina obronił strzał naszego pomocnika.

W 32 minucie chemicy przeprowadzili akcję, po której bramkę mógł zdobyć Mateusz Jakubiak. Nasz obrońca minął dwóch zawodników Pomorzanina i oddał strzał  jednak piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek. Po przerwie mecz się wyrównał. Zespół gości szukał swojej szansy po kombinacyjnej grze. Na szczęście tego dnia kapitalne zawody rozgrywał Patryk Brzozowski, który przy każdej niebezpiecznej sytuacji zachowywał zimną krew i pewnie bronił strzały rywali.

Żółtozieloni swoich okazji szukała w grze z kontry i dwukrotnie była bliska podwyższenia rezultatu. Jednak swoich szans nie wykorzystali Bartosz Białek i Ilia Mykhailovskyy. Najbardziej szkoda sytuacji Białka, który mając przed sobą tylko golkipera Pomorzanina trafił prosto w niego. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i nasza drużyna mogła cieszyć się z pierwszych trzech punktów w tym sezonie. W następnej kolejce Chemik zmierzy się na wyjeździe z Bałtykiem Gdynia.

Chemik: Brzozowski – Klimkowicz, Siluk, Telicki, Jakubiak, Ława, Mykhailovskyy, Świder (70’ Kowalczyk D.), Jałoszyński, Szala (67’ Białek), Midzio

Bramki:

1:0 – 3 min Oskar Klimkowicz

Widzów: 350

Fot. Ariel Szydłowski

Reklama

Sport

Chemik przegrywa z Sokołem Kleczew

Chemik w meczu XII kolejki III ligi przegrał na własnym boisku z Sokołem Kleczew 0:2.

Opublikowano

w dniu

Mecz zaczął się pechowo dla naszej drużyny. W 8 minucie meczu po kontrze goście zdobyli bramkę, a jej autorem był doświadczony Zagdański. Nasza drużyna próbowała gonić wynik i miała dwie dobre okazje do zdobycia bramki na 1:1. Jednak swoich szans nie wykorzystali Mateusz Jakubiak i Mikołaj Midzio.

Po zmianie stron więcej z gry miał nasz zespół, który zepchnął do defensywy drużynę Sokoła. W 55 minucie powinno być 1:1. Jednak strzał Mikołaja Midzio końcówkami palców obronił golkiper gości.

Niestety w 60 minucie Sokół przeprowadził kontrę, po której swoją drugą bramkę w meczu zdobył Zagdański. Żółtozieloni do końca meczu próbowali odmienić przebieg spotkania i mieli ku temu doskonałe okazje. Swoich dwóch szans sam na sam nie wykorzystał Sebastian Rudnik. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 0:2 dla Sokoła.

W następnej kolejce chemicy zmierzą się na wyjeździe z Unią Janikowo

Chemik: Brzozowski – Jakubiak, Telicki, Siluk, Klimkowicz(82′ Kowalczyk D.), Mykhailovskyy(74′ Korzec), Stolz(61′ Rudnik), Ława, Świder(69′ Świder), Jałoszyński, Midzio

Fot. Ariel Szydłowski

Czytaj dalej

Sport

Mecz Chemik Police – Sokół Kleczew w Chemik TV

Od soboty, 17 października, w całym kraju obowiązywać będą nowe zasady bezpieczeństwa. Dlatego wychodząc na przeciw kibicom Chemika Police, przeprowadzona zostanie relację live z meczu Chemika z Sokołem na klubowym kanale YouTube!

Opublikowano

w dniu

Link do Relacji Live

Czytaj dalej

Sport

Poważna kontuzja Wilmy Salas

Wilma Salas źle wylądowała po jednym z ataków w trakcie niedzielnego meczu w Policach. Przyjmująca złapała się za kolano i z dużym bólem została zniesiona z boiska. Dzień później przeszła wszystkie wymagane badania.

Opublikowano

w dniu

Wilma ma poważne uszkodzenia kolana, które wymagają operacji. Przy sportach skocznościowych tego typu kontuzje są niestety często spotykane. Wilmę czeka zabieg, a później długa rehabilitacja. Szacowany czas powrotu do sportu to minimum sześć miesięcy, ale każdy przypadek jest indywidualny, więc wspomniany okres może się wydłużyć – mówi Maciej Karaczun, lekarz Chemika. 

Zapytaliśmy, czy wpływ na tak poważny uraz może mieć długa przerwa spowodowana pandemią. 

Nie można wszystkiego zrzucić na pandemię. W normalnym, niepandemicznym czasie również spotykamy takie kontuzje. Z drugiej jednak strony, sport lubi regularność. Przerwy sprzyjają urazom, dlatego nie można wykluczyć, że pandemia dołożyła swoją cegiełkę – kończy.

Czytaj dalej
Reklama

Na czasie